Etyka obrońcy

OBRONA W PROCESIE KARNYM

Adwokat w roli obrońcy

Zgodnie z Art. 6 Kodeksu postępowania karnego (dalej KpK), oskarżonemu przysługuje prawo do obrony w tym prawo do posiadania obrońcy. Natomiast zgodnie z Art. 42 ust. 2 Konstytucji RP przysługuje prawo do obrońcy każdemu wobec którego prowadzone jest postępowanie karne na każdym etapie postępowania, to oznacza, że nie tylko jako oskarżonemu lecz również osobie podejrzanej. Osoba podejrzana ma prawo ustanowić obrońcę z wyboru, czyli wskazać adwokata, który na podstawie udzielonego pełnomocnictwa będzie tą osobę reprezentował. Jeżeli osoba podejrzana nie ma wybranego adwokata, a spełnia warunki ustawy, szczególnie dotyczy to kosztów wynagrodzenia ma prawo do adwokata z urzędu. Nie zależnie od tego, czy mamy obrońcę z wyboru, czy też z urzędu, to każdy z nich jest zobowiązany świadczyć Swoją usługę zgodnie z etyką adwokata, która została ujęta w Kodeksie Etyki Adwokackiej (dalej KEA)

Cele i zadania obrońcy w oparciu o KEA

Zacznijmy od obowiązku adwokata jaki został nałożony przez paragraf 1 ust 3 KEA w brzmieniu „Obowiązkiem adwokata jest przestrzegać norm etycznych oraz strzec godności zawodu adwokackiego„. Więc wszelkie podejmowane czynności podczas obrony klienta muszą znajdować się w granicach norm etycznych oraz nie mogą naruszać godności zawodowej adwokata. W mojej ocenie patrząc, że adwokat broniąc klienta jest tak naprawdę w środku pomiędzy stronami sporu prawnego, co może jedna ze stron zarzucić, chcąc uzyskać wyłączenie obrońcy z danej sprawy.

Natomiast cel, którym powinien kierować się adwokat został wskazany w paragrafie 6 KEA, który mówi „Celem podejmowanych przez adwokatów czynności zawodowych jest ochrona interesów klienta”. Jest to pojęcie bardzo ogólne jednak dotyczy to interesów klienta, które tak naprawdę nie da się w inny sposób ująć, gdyż każdy klient ma różne Swoje interesy, które różnią się co do innych klientów. Szczegółowo natomiast zapewne zostają one wskazane przez klienta podczas nawiązywania współpracy na linii klient – adwokat.

Ważną rzeczą dla adwokata jest również stosunek do klientów, o czym mówi paragraf 43 KEA cytuję „Adwokat jest zobowiązany do obrony interesów swego klienta w sposób odważny i honorowy, przy zachowaniu należytego sądowi i innym organom szacunku oraz uprzejmości, nie bacząc na własne korzyści osobiste oraz konsekwencje wynikające z takiej postawy dla siebie lub innej osoby” oraz kolejny paragraf 44 KEA w brzmieniu „Adwokat ma obowiązek dążyć do rozstrzygnięć pozwalających zaoszczędzić klientowi kosztów oraz doradzać ugodowe zakończenie sprawy, gdy jest to uzasadnione interesem klienta„. Tak naprawdę te dwa ostatnie paragrafy można rozumieć w ten sposób, że to adwokat jest dla klienta a nie odwrotnie klient dla adwokata. Z jednej strony można by powiedzieć, że jest to rzecz oczywista, jednak z drugiej strony można się zastanowić, czy jest to tak oczywiste. Myślę, że jest to teoretycznie rzecz oczywista, jednak w praktyce już tak oczywiste wydaje się, że nie jest. Dlatego podam w kolejnej części przykład z doświadczenia życiowego na temat jak wygląda to czasami w praktyce.

PRZYKŁAD OBRONY W PROCESIE KARNYM

Własne doświadczenie życiowe z adwokatami z urzędu

Moje problemy z prawem (bezprawiem) rozpoczęły się w marcu 2009 roku, po zatrzymaniu do sprawy o której napisałem jeden z pierwszych artykułów pt. „Postępowanie Lublin”, wówczas jako kompletny laik pozwoliłem na prowadzenie czynności bez obrońcy. Przebywając w areszcie miałem możliwość przeczytania Kodeksu postępowania Karnego, co skłoniło mnie do złożenia wniosku o przyznanie obrońcy z urzędu, zrobiłem to jednak dopiero po połowie roku przebywania w areszcie. Wniosek został rozpatrzony pozytywnie i przydzielono do mojej obrony Panią adwokat, co odebrałem pozytywnie i z pewną nadzieją, że pomoże mi na opuszczenie murów aresztu, tym bardziej, że za dwa miesiące kończył się wyznaczony termin po dziewięciu miesiącach pobytu. Jednak wcześniej, gdy zabrano mnie po połowie roku na kolejne czynności miałem możliwość kilka minut na rozmowę z Panią adwokat. Jak się okazało, Pani adwokat w połowie przeprowadzonych czynności, musiała mnie opuścić w celu udania się na czynności do innego Swojego klienta, przypuszczam, że była obrońcą z wyboru klienta. Czyli jak ostatnimi czasy stało się modne powiedzenie „Jego obrona jest ważniejsza niż Twoja obrona”. Jak później się okazało na następne czynności się nie wstawiła. Gdy po roku dostałem przedłużenie aresztu na kolejne trzy miesiące w tym dniu zjawił się funkcjonariusz CBŚP w areszcie niby okazać tablice poglądowe a faktycznie chodziło o to, czy wpłacę kaucję. Ponieważ nie miałem możliwości wpłacenia żadnych pieniędzy nie mówiąc już o kilkuset tysiącach złotych, powiedziałem że nie mam pieniędzy jedynie mógłbym pomyśleć, że osoba z mojej rodziny na poczet kaucji zabezpieczy Swoją nieruchomość. Przekazałem też funkcjonariuszowi, by przekazał Pani adwokat, by skontaktowała się w tej sprawie zemną. Podczas Naszego spotkania, to ja musiałem uczyć Panią adwokat jak to się powinno odbyć, czas mijał a ja miałem tylko informację, że osoba z rodziny wyraziła zgodę na zastaw. W końcu po upływie ponad dwóch miesięcy załatwiono zastaw i mogłem opuścić areszt. Gdy w grudniu 2010 r dostałem wezwanie do Prokuratury Okręgowej w Kielcach do innej sprawy udało mi się wybrać adwokata, który był moim obrońcą w śledztwie, gdzie tak naprawdę zarzuty dotyczą tego samego czynu ciągłego. Po zakończeniu śledztwa sprawa została przekazana do Sądu Okręgowego w Częstochowie, o której piszę w artykule „SO w Częstochowie” więc nie miałem możliwości finansowych do korzystania z dalszej obrony przez tego adwokata.

Wracając jeszcze do poprzedniej sprawy to po jednej z pierwszych rozpraw pod koniec 2013 r przed SO w Lublinie, gdzie zobaczyłem praktycznie wszystkich obrońców z urzędu współoskarżonych, czyli około piętnastu adwokatów w tym również mojej Pani podejście do sprawy, to stwierdziłem że albo znajdę adwokata który podejmie się mojej obrony, albo sprawa zakończy się wyrokiem skazującym na około dziesięć lat będąc osobą oskarżoną o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, co dla osoby niepopełniającej zarzucanych przestępstw, tak naprawdę mogło by oznaczać karę śmierci. Uczestniczący w tym procesie obrońcy z urzędu byli zaszczyceni, że biorą udział w jednej z największych spraw w tamtym okresie. W ramach obrony jedynym rozwiązaniem, które Nam zaproponowali jako oskarżonym, to dobrowolne poddanie się karze. Sugerując się tym co usłyszeli od Prokuratora na temat zebranego materiału dowodowego, który ma być na tyle kompletny, że zostaniemy wszyscy skazani na kary których nie będzie możliwe zawiesić. Jak sugerowali obrońcy, możliwość poddania się dobrowolnie karze, jest tylko do otwarcia przewodu Sądowego, a to pozwoliłoby dostać wyroki do dwóch lat w zawieszeniu, bo później już takiej możliwości nie będzie. Jak okazało się na kolejnym terminie z dziewiętnastu oskarżonych dziesięciu poddało się karze. W drugim postępowaniu, złożyłem wniosek w Sądzie o przyznanie adwokata z urzędu w związku brakiem środków finansowych, Sąd po rozpatrzeniu przyznał mi obrońcę. Gdy Sąd zaczął przesłuchiwać pierwszych współoskarżonych miałem kilka pytań do nich, jednak decyzja przyznanego mi obrońcy była taka, by na tym etapie lepiej nie zadawać pytań, bo może to przynieść zły skutek. Osobiście miałem zdanie odmienne, później uznałem radę obrońcy za swój błąd .

Własne doświadczenie życiowe z adwokatami z wyboru

Z początkiem roku 2014, widząc jak wygląda obrona prowadzona przez obrońców z urzędu oraz fakt, że stawałem powoli finansowo na nogi, wynająłem sobie adwokata. Na początku do sprawy w Lublinie, gdzie opisałem sytuację jaka ma miejsce w tym procesie w co z początkiem wynajęty adwokat nie był wstanie uwierzyć i jak pamiętam to rok później przyznał mi rację, że jest to jego pierwsza sytuacja gdzie wygląda postępowanie w taki sposób. Następnie tego samego adwokata zatrudniłem do sprawy prowadzonej przez SO w Częstochowie, przypomnę, że są to sprawy dotyczące tego samego czynu ciągłego. Jak dobrze pamiętam to jeszcze w tym samym roku do pierwszej sprawy zatrudniłem drugiego adwokata po sugestii mojego pierwszego adwokata. W grudniu 2015 r. Sędzia prowadzący proces w Lublinie uzasadniając jedno z wydanych postanowień dotyczący zmiany środka zapobiegawczego dopuścił się naruszenia prawa jakim jest domniemanie niewinności, krótko mówiąc jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku uznał moją osobę za winną popełnienia zarzucanych czynów zabronionych. O czym powiadomili mnie moi adwokaci, jednocześnie zadając pytanie, czy zostawiamy to, czy składamy pozew do Sądu Cywilnego o naruszenie dóbr materialnych przeciw temu Sędziemu. Ja natomiast odpowiadając pytaniem na pytanie zapytałem, czy jest to zgodne z prawem bo wiadomo nigdy wcześniej nie słyszałem, by była taka możliwość oraz jakie jest ich zdanie na ten temat. Po otrzymaniu odpowiedzi poinformowałem, żeby szykowali w moim imieniu pozew do Sądu przeciw Sędziemu. Nie ukrywam, że jako osobie, która uważa, że prawo obowiązuje każdego a za naruszenie prawa każdy powinien ponosić konsekwencje o czym mówi Konstytucja RP, nie potrzebowałem argumentów pozytywnych, ponieważ w tej sytuacji należało brać pod uwagę bardziej ten negatywny a mianowicie fakt taki, że jest duże prawdopodobieństwo, że będzie się to wiązać z wyższym wyrokiem „z górnej półki”. Jednak wierząc w swoją nie winność moja decyzja mogła być tylko jedna. W związku z tym, obrońcy zaproponowali bym zatrudnił do sprawy cywilnej innego adwokata, gdyż nie mógł to być którykolwiek z nich z powodu, że doszło by do konfliktu, dlatego zatrudniłem kolejnego obrońcę. Po złożeniu pozwu, teoretycznie sędzia prowadzący postępowanie karne powinien zostać wyłączony z prowadzenia procesu, jednak tak się nie stało pomimo, że osobiście złożył taki wniosek oraz moi obrońcy również. Ta sytuacja doprowadziła do tego, że doszło również do naruszenia prawa przez Prezesa tegoż Sądu co spowodowało złożenie kolejnego pozwu przeciw temu Prezesowi Sądu i zatrudnieniu kolejnego adwokata, to był już rok 2016. Reprezentujący mnie w sprawie cywilnej adwokaci doprowadzili do wyłączenia wszystkich sędziów orzekających w Sądzie Okręgowym nie tylko w wydziale cywilnym. Ta sytuacja spowodowała, że Sąd Apelacyjny postanowił te dwa pozwy połączyć razem i przenieść sprawę do Sądu Okręgowego w Siedlcach. Obrońcy reprezentujący moją osobę w postępowaniu karnym w związku z wyłączeniem Sędziów w procesie cywilnym złożyli wniosek o wyłączenie Sędziów w sprawie karnej jednak bez skutku. Międzyczasie Zbigniew Ziobro jako Minister Sprawiedliwości odwołał Prezesa Sądu za pomocą tzw. „faksu” i w to miejsce powołał innego Prezesa. W roku 2017 rzecznik Sądu udzielił wywiadu w TOK FM i udzielił się artykuł w którym Pani redaktor napisała to co przekazał rzecznik nie weryfikując treści z kimkolwiek z drugiej strony o której mówił rzecznik. W artykule tym zostały zawarte nie zgodne z prawdą przekazane informacje, gdzie z samego tytułu wynikało, że dotyczy on tak oskarżonych a właściwie jednego oskarżonego czyli mojej osoby, jak również moich adwokatów. Rzecznik m.in. uznał, że jesteśmy rekordzistami pod względem składanych wniosków, które maja na celu prowadzenie obstrukcji procesowej. Informację o artykule dostałem od jednego z obrońców i jako jedyny zareagowałem w ten sposób, że napisałem pismo do Pani redaktor, które również skierowałem do wiadomości redaktora naczelnego TOK FM, w piśmie tym zarzuciłem stronniczość artykuły i nie prawdziwe informacje, jak i brak podjęcia zweryfikowania otrzymanych informacji od rzecznika z drugą stroną o której mowa w treści artykułu. Jednocześnie wezwałem do sprostowania lub usunięcia publikacji. Fakt, że może z artykułu nie wynika nic na niekorzyść moją czy adwokatów, jednak już z komentarzy tak. Trochę też dziwi mnie sytuacja, że obrońcy nie reagowali na tą sytuację, ale może dlatego, że nie było tam wskazanych konkretnych osób, więc uznali, że nikt nie będzie dochodził, czy to ma z nimi związek.

Jeszcze cofnijmy się do roku 2014 w którym wobec mojej osoby jak i mojej partnerki zostało wszczęte kolejne postępowanie przez Prokuraturę z Opola. W związku z tym, że nie mogłem narzekać na ówczesnych obrońców zdecydowaliśmy się również zatrudnić tych dwóch pierwszych do obrony w tej sprawie z tą różnicą, że biorą udział już od początku postępowania a nie jak wcześniej od momentu procesu w Sądach. Między czasie ja zacząłem się trochę bardziej interesować prawem, prowadzeniem postępowań itp. Już wówczas próbowałem przedstawić obrońcą, że te zarzuty, które zostały postawione nie mają podstaw prawnych, gdzie nie chodzi tylko o brak dowodów, prawdą jest, że jeszcze wówczas nie wiedziałem jak mam to przekazać, by mogli mnie zrozumieć co mam na myśli, gdyż wiedziałem, że nie znam na tyle języka prawnego. Jednak zdając Sobie sprawę, że to Oni są mecenasami prawa i mają większe doświadczenie przyjęliśmy ich plan działania, który zakładał, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż sprawa trafi do Sądu, gdzie będzie większa możliwość uzyskać pozytywny wyrok. Szczerze powiedziawszy mając trochę doświadczenia w Sądzie i widząc jak to wygląda miałem wątpliwości, jednak późniejsza sytuacja w pierwszej sprawie gdzie było widać walkę i zaangażowanie tych samych poniekąd obrońców uspokoiła mnie w takiej decyzji. Sprawa ta pod koniec 2016 r trafiła do Sądu Okręgowego w Opolu, więcej na jej temat w innym artykule pt. „SO w Opolu”. Przeskoczę teraz o dwa lata do roku 2018, gdzie moje przewidywania z którymi dzieliłem się z obrońcami zaczęły się sprawdzać. Jednym z takich objawów należy uznać, zmianę w prowadzeniu drugiego procesu, co miało związek z dwoma wydarzeniami, pierwsze to było awansowanie przewodniczącego wydziału karnego z SO w Częstochowie do „neo KRS” i wybór tego sędziego na Prezesa tej instytucji, a którego to wybór składu został dokonany wbrew obowiązującemu prawu oraz drugie wydarzenie to odwołanie drogą „faksu” Prezesa tego Sądu i powołanie nowego przez Zbigniewa Ziobrę. Uwidaczniało się to poprzez popełnianie błędów proceduralnych przez sędzinę prowadzącą to postępowanie, które ja jako laik prawa byłem wstanie zauważyć. W związku z tym obrońca złożył wniosek o wyłączenie składu z orzekania, jednak wniosek rozpatrzono negatywnie i zapadł wyrok skazujący. Czy obrońca w tej sytuacji zrobił wszystko co mógł w tej sprawie? Wówczas wydawało się, że tak tym bardziej, że byłem przekonany do tego, że sprawa jest prowadzona na zlecenie. Pół roku później w maju 2019 r. obrońca złożył do Sądu Apelacyjnego w Katowicach sporządzoną apelację, którą jednak pisał przy moim sporym udziale wskazując istotne rzeczy, w tym na fakt, że już po wydaniu wyroku przeglądając raz jeszcze załączoną ekspertyzę uznaną za dowód rzeczowy przez Sąd znalazłem w niej dowód świadczący o skazaniu mojej jak i pozostałych osób za przestępstwo, którego nie było, o czym świadczy ta ekspertyza oraz ustawy, które są podstawą prawną. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule „Apelacja Wrocław” . W roku 2019 doszło do wydania wyroku w procesie w Opolu, gdzie okazało się, że przyjęta wersja z czekaniem na to aż sprawa trafi do Sądu nie zdała egzaminu i również tutaj jestem pewny, że wyrok ten został wydany na zlecenie polityczne. Dlatego, negatywnie oceniam pracę sędziego i prokuratora, natomiast znak zapytania stawiam wobec pracy obrońców? Czy w ten sposób przyjęta linia obrony była tą słuszną, na pewno można już po tych dwóch wydanych wyrokach uznać, że oprócz negatywnych wyroków to również wiążą się z tym dość poważne koszty. Obecnie złożona apelacja zostanie rozpatrzona w dniu 15 października 2020 r .Jednak to nie koniec, ponieważ na początku 2019 r. w kolejnym toczącym się w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach od sześciu lat śledztwie usłyszałem wraz z partnerką kolejne zarzuty. O tym w artykule „PR w Katowicach” oraz „Kolejna historia”.

Tak jak w przypadku dwóch pierwszych moich spraw, które dotyczą tego samego czynu ciągłego tak i to postępowanie jest związane z sprawą z Opola, a dokładniej doszło do sytuacji, że wycięto fragment z okresu jaki wynika z zarzutów w Katowicach i przekazano do Opola gdzie zarzuty dotyczą tego samego czynu ciągłego. W związku z tym, uznaliśmy za najlepsze rozwiązanie, by korzystać z pomocy tych samych obrońców. Jednak, myśleliśmy, by zmienić linię obrony, poprzez podejmowanie działań zmierzających do umorzenia postępowania już na etapie śledztwa, jednak zdanie obrońców było inne, by poczekać na proces Sądowy, a na tym etapie zabezpieczyć się przed ewentualnym zastosowaniem aresztu i na uczestniczeniu w czynnościach. Pomimo różnicy między Nami a obrońcami zgodziliśmy się poniekąd z takim działaniem, chociażby dlatego, że sprawa w Opolu jeszcze nie zakończyła się więc, musieliśmy uznać, że możemy być w błędzie i doczekamy się wyroku uniewinniającego, jednak jak już pisałem stało się inaczej. Patrząc na to wydawało się Nam, że w takiej sytuacji obrońcy wyciągną wnioski z takiego obrotu sprawy i w tym postępowaniu zmienią linię obrony. Jeżeli natomiast chodzi o mnie jeszcze bardziej po pierwszym wyroku, zacząłem studiować prywatnie prawo, gdy zauważyłem coś co w moich/naszych sprawach mogło mieć znaczenie próbowałem tym zainteresować moich obrońców. W szczególności dotyczyło to podstaw prawnych do stawianych zarzutów o których mówią ustawy akcyzowa i podatkowa, chcąc by potwierdzili lub zaprzeczyli, czy dobrze to rozumiem jako laik prawa, jednak na początku moje próby zwrócenia uwagi na temat danych z ekspertyzy z dwóch pierwszych postępowań odbijało się jak gdyby echem, dlatego też postanowiłem jeszcze w 2019 r napisać sam wniosek o umorzenie postępowania, chociaż wiem, że bardziej jest korzystne uniewinnienie, ale chciałem w ten sposób zainteresować skład orzekający, by nie okazało się tak jak w drugim postępowaniu, że Sąd uznał dowód świadczący o mojej niewinności a następnie i tak wydał wyrok skazujący. Oczywiście przed złożeniem wniosku skierowałem go do obrońców w celu sprawdzenia i przedstawieniu ewentualnych uwag. Jednak stwierdzili, że wniosek mogę złożyć nie podając żadnej uwagi, więc go złożyłem na kolejnej rozprawie. Oczywiście wniosek został odrzucony przez Postanowienie Sądu, który wskazał tylko na podstawę, ale już bez uzasadnienia. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej, że pewien cel został osiągnięty, a więc moje przekonanie co do braku podstaw do oskarżenia został potwierdzony przez moich obrońców.

Na początku 2020 roku wraz z partnerką zwróciliśmy uwagę, na pewną zmianę w podejściu do Naszych spraw obrońców. Jednak nic nie mówiliśmy im na ten temat, do właściwie czerwca tego roku, gdzie zaniepokoiły mnie pewne okoliczności jakie wystąpiły w lutym na rozprawie w pierwszej sprawie, następnie fakt, że w marcu nie pojechaliśmy na wyznaczony termin, gdzie obrońcy tłumaczyli to COVID-19 oraz tym, że nie będzie moich obrońców na kolejnym terminie w tej sprawie w miesiącu lipcu z powodu zaplanowanych urlopów. Mając pewne przypuszczenia, że do zmiany podejścia mogły przyczynić się dwie kwestie napisałem email do jednego z obrońców a następnie w rozmowie telefonicznej umówiliśmy się na spotkanie w celu wyjaśnienia sytuacji, gdzie przedstawiłem im swoje podejrzenia, które nasuwały mi się wówczas na myśl, dlaczego doszło do zmiany wskazując dwie okoliczności. Pierwsza z nich to mogło dojść do próby nacisku bądź zastraszenia a drugie to fakt, że doszło do pewnej zaległości co do kosztów wyjazdu na procesy w jednym z postępowań z powodu zmniejszenia dochodów m. in. przez działania organów państwa Polskiego oraz do tego jeszcze wystąpienie epidemii. Oczywiście co do tej drugiej ewentualnej przyczyny to napiszę tylko tyle, że jeżeli chodzi o sam koszt związany z obroną, to zawsze płatność była dokonana z góry, co w pewien sposób można uznać, za dobre rozwiązanie, gdyby cokolwiek się wydarzyło, że ma się zapewnioną obronę. Na spotkaniu obrońcy zanegowali te powody uspakajając mnie, że jest wszystko w porządku, jednak dopiero później dotarło do mnie, że tak naprawdę powód jaki wskazali to tzw. zbieg okoliczności. Jednak można założyć, że nie za długo mogłem być spokojny, bo chociaż po tygodniu czasu dostałem odpowiedź na pewne zagadnienia prawne w tym dotyczące wniosku złożonego w 2019 r o którym wspominałem, która to odpowiedź była dla mnie potwierdzeniem mojego rozumowania przepisów prawnych. To jednak miesiąc po spotkaniu miała miejsce okoliczność, która tak naprawdę popsuła nie tylko zaczynający się mój urlop, ale nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że ktokolwiek tak bezczelnie mnie potraktuje a na pewno dałbym sobie głowę obciąć, że nie zrobi tego mój obrońca nie mówiąc już dwóch obrońców. Dokładnie chodziło o przygotowanie wniosku o ponowne przesłuchanie świadków, którzy byli przesłuchiwani na sprawie w której nie uczestniczyłem w związku z epidemią i wnioskiem mojego obrońcy. Przed samym wyjazdem dostałem email by napisać moje pytania jakie mam zamiar tym świadkom zadać, a oni resztę przygotują i wskażą swoje pytania. Gdy zajechałem na miejsce wybrane do spędzenia urlopu napisałem ponad dwadzieścia pytań, ale również wskazałem, że w mojej ocenie nie powinniśmy tych pytań zamieszczać w wniosku, bo to narusza prawo do obrony. W dniu kolejnym ostatni dzień przed końcem terminu na jego wysłanie dostałem email z treści którego jednoznacznie wynikało, że mecenasi wspólnie przygotowali ten wniosek i taki musi ich zdaniem zostać złożony. Sam wniosek został załączony, gdy go otwarłem, dobrze, że siedziałem na zewnątrz na ławce, bo inaczej nie wiem co by się wydarzyło, pierwsza rzecz kilka słów wstępu bez podania podstawy i pytania, dokładnie jedno mniej niż ja przesłałem reszta kopiuj wklej moje pytania. Nie ważne, że już nic od siebie nie wskazali i że zrobili kopiuj wklej, ale przypisanie tego jakoby sami to zrobili było nie wiarygodne. Po udzieleniu mojej odpowiedzi i po rozmowie telefonicznej w której jednemu z mecenasów wytłumaczyłem raz jeszcze, że nie mam pewności co do przekazywania pytań w wniosku, został raz jeszcze przygotowany wniosek i ostatecznie został on pozytywnie rozpatrzony na sierpniowej rozprawie. Jednak ta sytuacja po raz kolejny dowodziła, że moje przeczucia co do zmiany podejścia do obrony przez adwokatów, którzy przez sześć lat już walczą o sprawiedliwość są zasadne. Dlatego, też postanowiłem zrobić spis co zostało zrobione a co mimo, że wcześniej sugerowałem by coś z tymi sprawami zrobić nie zostało zrobione. Wracając jeszcze do spotkania w czerwcu, to przed spotkaniem zadałem mecenasom pewne zagadnienie prawne wynikające z art. 17 & 1 pkt. 7 K p K i podczas tego spotkania próbowali wyjaśnić jak i kiedy ma zastosowanie, ja natomiast miałem inne zdanie w tej kwestii, ale na zakończenie jeden z obrońców przyznał, że mam rację drugi twardo upierał się, że On ma rację. W końcu pod koniec miesiąca adwokaci powiadomili mnie w e – mailu, że wypowiadają pełnomocnictwa, ponieważ straciłem zaufanie do Nich. Osobiście jeszcze do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że wskazali taki a nie inny powód, nie mówiąc już o tym, skąd wyciągnęli taki wniosek, skoro cały czas potwierdzałem, że im ufam, bo w przeciwnym razie sam bym im wypowiedział pełnomocnictwa. Logicznie, rzecz biorąc jeżeli przestałem wierzyć obrońcy to znaczy, że nie widzę szans by pomógł w mojej obronie więc rezygnuje i poszukuje innego adwokata. Na drugi dzień odpisałem, prosząc o oficjalne pismo wypowiadające pełnomocnictwo, które otrzymałem dwa dni później. Naprawdę, nie jestem wstanie wyobrazić Sobie faktycznego powodu, bo wiem, że to nie był brak mojego zaufania, nie jestem również wstanie wyobrazić sobie tego, że zawsze miałem dobre zdanie na ich temat przez te lata, czy to rozmawiając z innymi współoskarżonymi, czy też w rozmowie z adwokatami w Czechach. Widziałem jak zachowuje się w postępowaniach z moim udziałem około trzydziestu innych adwokatów i nigdy bym swoich nie wymienił na żadnego z tych trzydziestu. Tym bardziej, że posiadali wiedzę z akt sprawy, czy też z wspólnych rozmów, że jestem nie winny, że sprawy są prowadzone, jak wynika z ustaw, czy też z orzeczeń Sądu Najwyższego, czy też orzeczenia wydanego przez WSA w Gliwicach w jednym z wątków dotyczącego postępowania w Prokuraturze Regionalnej, pomimo braku znamion popełnienia zarzucanych czynów zabronionych. Następnie mając wiedzę, że dwa procesy czekają na wyznaczenie terminu w Sądach Apelacyjnych jako II instancja. Mając również wiedzę, że obecnie sytuacja Nasza pod względem finansowym nie jest najlepsza między innymi z powodu bezprawnego przejęcia przez Prokuraturę środków finansowych w wielkiej kwocie, gdzie jednak mamy już orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w Czechach, które potwierdziło, że zostało naruszone prawo, co znaczy, że muszą zostać te środki zwrócone pozostaje jedynie kwestia czasu. Jednak pomimo tej wiedzy, wypowiedzieli pełnomocnictwa narażając moją osobę na brak obrońcy w apelacjach oraz w procesie i postępowaniu karnym. Normalnie, gdyby adwokaci wskazali faktyczny powód wypowiadając pełnomocnictwa mógłbym się z tym pogodzić, ale w tym przypadku nie mogłem inaczej się zachować jak, tylko złożyć skargę do Okręgowej Rady Adwokackiej.

W wrześniu byłem w pierwszej sprawie na rozprawie już bez obrońcy, nie jestem wstanie opisać tego jak czułem się będąc jedynym oskarżonym na sali rozpraw bez adwokata, natomiast innych współoskarżonych nie było jak zawsze, ale byli ich adwokaci (statyści) z urzędu. Już wchodząc na salę rozpraw zauważyłem, że już wiedzą nawet adwokaci o tej sytuacji, chociażby po tym, jak usiedli w miejscu dla oskarżonych i ich adwokatów, gdzie zawsze dla Nas zostawiali to miejsce, a jako oskarżony musiałem siedzieć na miejscu dla publiczności. Mało tego czułem jak gdyby wszyscy patrzeli się na mnie jak na jakiegoś intruza. Sędzia rozpoczął rozprawę nie zadając nawet pytania, czy wyrażam zgodę na prowadzenie bez adwokata, czy nie, nie wiem czy wynika to z tego, że nie mam wyznaczonego adwokata, bo jak miałem wyznaczonego, a nie byłby na rozprawie ale usprawiedliwiony, to wówczas Sąd pyta się oskarżonego, czy wyraża czy też nie. Podczas zadawania pytań świadkom, w ramach wideokonferencji, które tak naprawdę tylko ja zadawałem, tak sędzia jak i prokurator próbowali a wręcz nawet skutecznie utrudnili zadanie wszystkich przygotowanych pytań, poprzez to, że zadałem dwa inne pytania, to nie dali odpowiedzieć świadkowi, tylko zarzucili, że zadaje te same pytania. Zresztą reakcja sędziego na sytuację, gdzie zadałem pytanie świadkowi, na które oczekiwałem odpowiedzi, ale nie takiej, że „nie wiem”, ponieważ uznałem, że status tej osoby nie pozwala na taką odpowiedź, która mogłaby wskazywać, że świadek jest tzw. „słupem”, dlatego zapytałem „Pani powinna to chyba wiedzieć?” Na co świadek nie odpowiadając, tylko oburzając się zwróciła się do Sądu z pytaniem „Co to ma być? Nie pozwolę Sobie by…,” na co sędzia zareagował odpowiadając w sposób taki, że dał mi do zrozumienia, iż jeszcze raz to dzięki nagrywaniu rozprawy będzie możliwość mnie ukarać. W mojej ocenie nawet jeżeli świadek mógł uznać, że to pytanie było uszczypliwe, to jednak było to pytanie na które powinna odpowiedzieć, oczywiście nie każdy musi posiadać wiedzę o wszystkim, ale jeżeli świadek w okresie obejmującym zarzuty zajmował w spółce stanowisko Prezesa Zarządu a pytanie dotyczyło działalności spółki a dokładniej z jakiego kraju pochodził towar, który ta spółka importowała przez x czasu to ciężko jest zrozumieć odpowiedź „nie wiem”. Ta sytuacja spowodowała, że zostałem wyprowadzony z równowagi i praktycznie zrezygnowałem z zadawania kolejnych pytań i moim zdaniem ten przykład pokazuje jak ważny jest udział obrońcy w takim przypadku, chociażby na sposób podejścia gdzie wiadomo, osoba oskarżona podchodzi do takich sytuacji również emocjonalnie i bądź to naraża się na ukaranie bądź też wycofuje się by nie zostać ukaranym.

Czyny zabronione z aktu oskarżenia

Głównymi czynami, są czyny wynikające z art. 56 & 1, art. 62 & 2 i art. 73a z Kodeks Karny Skarbowy, czyli dotyczą składania deklaracji VAT – 7 nie zgodnych z rzeczywistością, wystawiania nierzetelnych faktur VAT oraz zmiany przeznaczenia wyrobów akcyzowych. Według Prokuratury popełnienie tych czynów miało przyczynić się do uszczuplenia w podatku VAT jak i podatku akcyzowym. Jako laik prawa, będąc osobą nie winną, byłem przekonany, że przy pomocy obrońców zostanę oczyszczony z zarzutów. Od początku zdałem się na ich wiedzę prawną oraz posiadane doświadczenie, jednak po kilku latach trwających trzech procesach gdzie w jednym zapadł już wyrok, zacząłem wgłębiać się w prawo. Przecież wiedząc, że wykonując Swoją pracę jako członek zarządu, robiłem zgodnie z obowiązującym prawem wynikającym z ustaw. Więc nie umiałem zrozumieć dlaczego zostałem skazany. Trafiłem w końcu na artykuł mówiący o negatywnych przesłankach procesowych czyli art. 17 & 1 Pkt.1 i 2, który zestawiłem sobie z podstawą prawną odnoszącą się do zarzucanych czynów zabronionych, co w moim rozumowaniu jest rzeczą najbardziej istotną w tych trwających procesach, że skoro dana ustawa mówi, że nie można mówić o popełnieniu danego czynu jeżeli zarzut jest sprzeczny z treścią ustawy. Dlatego też gdy przedstawiano mojej osobie w kolejnym postępowaniu zarzuty tożsame złożyłem pisemne oświadczenie o braku podstaw do ich postawienia. Oczywiście po przygotowaniu takiego oświadczenia, przekazałem do konsultacji adwokatowi, po czym podjęliśmy decyzję, że złożę to oświadczenie. Efekt zerowy nawet nie otrzymałem, żadnego odniesienia się Prokuratury, adwokat stwierdził, że dopiero w Sądzie będziemy mogli to podnosić. Zresztą dalej też adwokat jeden i drugi upierał się przy tym, że materiał dowodowy musi być przeprowadzony itd. być może a nawet na pewno mogę zrozumieć takie myślenie, gdy mamy do czynienia z faktycznie popełnionym przestępstwie, ale nie jeżeli ktoś wie, że jest nie winny. Chociaż poszukując dla Siebie potwierdzenia prawidłowego rozumowania w rozmowach również z innymi prawnikami, nie usłyszałem potwierdzenia mojego myślenia, to mam wewnętrzne przekonanie, że się nie mylę. Znalazłem również potwierdzenie dające mi więcej pewności takiego toku rozumowania w jednym z wyroków Sądu Najwyższego o czym więcej poniżej.

WNIOSKI WŁASNE

Dotyczą oczywiście nie wszystkich obrońców.

Myślę, że opierając się na własnym doświadczeniu nie mam prawa swoich wniosków wyciągać co do większości, jednak każdy sam będzie mógł ocenić i przypisać do jak dużej grupy można będzie zaliczyć. Za nim przejdę jeszcze do wniosków, to wyjaśnię, że będę się opierał na doświadczeniu z czterech postępowań w których korzystałem z sześciu obrońców, ale jednocześnie mogłem zobaczyć również pracę i zachowanie około pięćdziesięciu innych obrońców, którzy brali udział w tych postępowaniach, czy też prowadzonych rozmów z niezwiązanymi z postępowaniami. Wnioski również oprę o analizowanie kilku wyroków wydanych przez różne instancje Sądu oraz przytoczę cytaty z publikacji z jakimi się zapoznawałem, które odnoszą się do pracy adwokatów. Myślę, że właśnie zacznę od jednego z cytatów, który jest potwierdzeniem jednego z moich wniosków, cytuję

Celowe wydłużanie procesu karnego w czasie może skutkować uwolnieniem oskarżonego od winy, czego efektem jest wydanie korzystnego dla niego wyroku, który był koniecznością wynikającą nie z merytorycznego rozpoznania sprawy, lecz z powodów proceduralnych. Takie rozstrzygnięcia są nie tylko sprzeczne z duchem i przesłaniem prawnych celów procesu (art. 2 § 1 pkt 1 k.p.k.), ale mogą przyczynić się w znacznym stopniu do rosnącego braku zaufania społeczeństwa wobec wyroków sądowych” *

Cytat, ten dotyczy postępowania obrońców którzy bardzo często, chociaż nie zawsze dążą do przedawnienia. W moim przypadku dwóch pierwszych procesów, gdzie rzecznik Sądu w wywiadzie dla TOK FM zarzucił, że tak obrońcy jak i oskarżeni składają wnioski w celu obstrukcji procesowej. Faktycznie nie było Naszym celem to o czym mówi rzecznik ale było to działanie zgodne z obowiązującym prawem jakie przysługuje w realizacji prawa do obrony. Tutaj dodam, że jako oskarżonemu pozwoliło to na wyszukanie dowodu świadczącego o braku zaistnienia przestępstwa, które jako główne zostało wskazane w akcie oskarżenia. Jako osoba oskarżona wiedziałem, że nie popełniłem żadnego z zarzucanych przestępstw w tych dwóch postępowaniach jednak dopiero po kilku latach znalazłem na to dowód, jednak w drugiej sprawie było to zbyt późno, ponieważ zapadł już wyrok w I instancji. Moim zdaniem takie działanie obrońców można zrozumieć za zasadne, tylko wówczas gdy ktoś popełnił faktycznie przestępstwo i może pozwolić Sobie na poniesienie kosztów, ale również tylko wówczas gdy cel zostanie osiągnięty, gdyż może się okazać, że po kilku latach i tak oskarżony zostanie skazany co będzie nie korzystne dla oskarżonego. Takie rozwiązanie ujmuje pracy przedstawicieli tego zawodu jako organowi wyposażonemu w immunitet adwokacki. Kolejny cytat:

„Uprawnienie do korzystania z pomocy obrońcy powinno realizować ustawowe założenia w odniesieniu do słabszej pozycji oskarżonego jako strony procesowej. Na polu realizacji tych założeń podjęcie się obrony ze strony podmiotu fachowego stanowić powinno zwiększenie szansy oskarżonego na uzyskanie słusznego wyroku, a w przypadku, gdy zarzuty z aktu oskarżenia nie zostaną skierowane do właściwej osoby, powinna ona zostać uniewinniona (art. 2 § 1 pkt 1 k.p.k.)”. **

W tej kwestii muszę napisać, że z własnego doświadczenia z adwokatami z urzędu, czy też z wyboru mogę zgodzić się co do zwiększenia szans oskarżonego na uzyskanie słusznego wyroku. Jednak ciężko zrozumieć, dlaczego w sytuacji braku przestępstwa, czy też braku możliwości przypisania danego przestępstwa właściwej osobie, adwokaci nie próbują wykazać, tego już w śledztwie tylko uważają, że należy poczekać aż trafi akt oskarżenia do Sądu, a tam jak chociaż na moim trzecim postępowaniu okazuje się, że zapadnie wyrok skazujący. Myślę, że takie zachowanie ma negatywne skutki nie tylko dla danego oskarżonego, ale również może być nie korzystne dla wielu innych osób oskarżonych w innych procesach. Ocena ta nawiązuje również do kolejnego cytatu:

„Fundamentalnym zadaniem obrońcy, jak zauważa Jerzy Milewski, powinno być niedopuszczenie do rozpoczęcia przewodu sądowego. Uprawnienia obrońcy, uwidaczniające się już na etapie postępowania przygotowawczego, mają uczynić z niego efektywne ,,narzędzie obrony”, a nie, cytując autora, ,,obrońcę malowanego”. Ten jasno wyrażony krytycyzm i odpowiednia argumentacja obrońcy przekonać powinny oskarżyciela o bezzasadności zamierzonego oskarżenia”. ***

Trafnie wskazuje autorka cytatu na fakt, że obrońca powinien uczestniczyć w obronie już na etapie postępowania przygotowawczego, by już w tym stadium wykazać np. negatywne przesłanki procesowe, które powinny doprowadzić do umorzenia postępowania za nim zostanie sporządzony akt oskarżenia. W rzeczywistości jednak tak chociażby w procesach dotyczących nie tylko mojej osoby, lecz ponad stu innych współoskarżonych, żaden z obrońców nie podejmował próby, chociaż są ku temu przesłanki z art. 17 & 1 pkt. 1 i 2 k p k. Właśnie zwróciłem na to uwagę moim obrońcom, co jednak mogło zostać przez nich uznane, za utratę zaufania i w konsekwencji wypowiedzenie pełnomocnictw. Wiem również z rozmów z innymi adwokatami, że pomimo posiadanej wiedzy o negatywnej przesłance to i tak rzekomo z obawy pogorszenia sytuacji, wybierają bezpieczniejsze rozwiązanie dla klienta oczekując na rozpoznanie sprawy przez Sąd. Ciężko, jest zrozumieć wybór takiej drogi, gdyż nie zawsze a w moim przypadku dwukrotnie w dwóch przypadkach kończy się nie tak jak bym oczekiwał tzn. wyrokami skazującymi. Podam teraz jeszcze przykład związany właśnie z negatywnymi przesłankami procesowymi w oparciu o dwa orzeczenia wydane przez Sąd Apelacyjny w Katowicach II AKa 219/16 oraz Sądu Najwyższego III KK 407/14. Orzeczenia dotyczą tych samych czynów zabronionych, które wynikają z Art. 56 K. K. S. mówiący o składanych deklaracjach podatkowych gdzie wskazano nie zgodne z rzeczywistością dane i Art. 62 K. K. S. mówiący o wystawianiu nierzetelnych faktur VAT.

II AKa 219/16 Zarzuty z aktu oskarżenia: 62 § 2 k.k.s. i art. 56 § 1 k.k.s. W celu osiągnięcia korzyści majątkowej wystawił nierzetelne faktury VAT, w których potwierdził transakcje, które nie miały miejsca, złożeniu deklaracji podatkowych podatku od towarów i usług VAT – 7, w których podano nieprawdę odnośnie przeprowadzonych transakcji. Zarzuty obrońcy w Apelacji: Naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie: art. 62 § 2 k.k.s., przez jego zastosowanie, w sytuacji, w której oskarżony L. K. zgodnie z poglądami doktryny nie może być uznany za podmiot czynu wystawienia nierzetelnej faktury, gdyż nie był podatnikiem VAT; art. 56 § 1 k.k.s., poprzez jego zastosowanie w stosunku do oskarżonego L. K., w sytuacji, gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż nie był on podatnikiem zgodnie z definicją wskazaną w art. 7 § 1 ordynacji podatkowej, w związku z czym oskarżony nie wypełnił znamion czynu zabronionego opisanego w zaskarżonym przepisie, gdyż sprawcą przestępstwa określonego w art. 56 § 2 k.k.s. może być tylko osoba posiadająca status „podatnika”; Orzeczenie: Sąd Apelacyjny zważył co następuje. […] Natomiast zarzuty sformułowane przez obrońców oskarżonych […] (za wyjątkiem zarzutu obrazy art. 299 §7 k.k.) jawią się, jako oczywiście bezzasadne. Uzasadnienie: Sąd I instancji zgromadził w niniejszej sprawie pełny materiał dowodowy nie wymagający poszerzenia, ani też uzupełnienia. Zgromadzone dowody poddał wnikliwej i wszechstronnej ocenie w pełni zgodnej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Sąd odniósł się absolutnie do wszystkich przeprowadzonych w toku postepowania.

Proszę zwrócić uwagę, na zarzuty przedstawione przez obrońcę w Apelacji, który chociaż zwrócił uwagę na naruszenie przepisów prawa materialnego i powołał się na podstawę prawną jaką jest ordynacja podatkowa, jednak nie podniósł negatywnej przesłanki procesowej. Nie twierdzę, że mogłoby to zmienić orzeczenie Sądu, ale też nie można powiedzieć, że zaszkodziłoby to skazanemu. Jednak najważniejsze jest uzasadnienie wyroku którego treść jest potwierdzeniem do czego może doprowadzić brak podjęcia działań przez obrońcę już na etapie postępowania przygotowawczego szczególnie gdy występuje negatywna przesłanka procesowa. W tym przypadku z zarzutu obrońcy wynika, że dany czyn zabroniony nie mógł zostać przypisany tej osobie jak wynika to z podstawy prawnej jaką jest ordynacja podatkowa. Reasumując klient tego obrońcy został skazany jako nie winna osoba.

III KK 407/14 Zarzuty z aktu oskarżenia: art. 62 & 2 k. k. s. i art. 56 & 1 k. k. s. polegającego na tym, że okresie od […] do […] w […], będąc właścicielem podmiotu […] z siedzibą w […], działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu wystawił nierzetelne dokumenty w postaci faktur VAT, pomagając w ten sposób […] do przedłożenia w urzędzie skarbowym opartych na nich deklaracji podatkowych VAT-7, zawierających nieprawdę co do okoliczności nabycia od […] za kwotę […] i tym samym pomógł mu uszczuplić podatek od towarów i usług wielkiej wartości. Zarzuty obrońców oskarżonych: rażące naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 433 § 1 k.p.k. w zw. z art. 440 k.p.k., polegające na utrzymaniu w mocy rażąco niesprawiedliwego, zdaniem skarżącego wyroku, podczas gdy przypisane […] zachowania nie wyczerpują znamion występków z art. 62 § 2 k. k. s., art. 56 § 1 k. k. s oraz art. 299 § 1 i § 5 k.k. Orzeczenie: Powodem, dla którego doszło do uchylenia zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu I instancji w zakresie utrzymanym w mocy przez Sąd II instancji, było natomiast uznanie za zasadne części zarzutów sformułowanych w pozostałych kasacjach. Jakkolwiek zarzuty te przybrały różną postać ich istota sprowadza się do błędnego przyjęcia, że czyny przypisane oskarżonym w wyroku skazującym, realizują znamiona typów czynów zabronionych z art. 56 § 1 k. k. s. oraz art. 299 § 1 i 5 k.k. Uzasadnienie: Do realizacji znamion tego typu czynu zabronionego konieczny jest więc skutek w postaci narażenia na uszczuplenie podatku. Skutek taki może wynikać z zachowań, które polegają na wprowadzeniu w błąd organu podatkowego, co do okoliczności mających znaczenie dla obowiązku podatkowego, prowadząc do możliwości jego ustalenia na niższym poziomie niż podatek w rzeczywistości należny. Z istoty rzeczy nie mogą mieć znaczenia w perspektywie skutku z art. 56 § 1 k. k. s takie zachowania podatnika, które polegają na przekazaniu organowi nieprawdziwych informacji,
które nie miałyby wpływu na rozmiar i treść obowiązku podatkowego. Dotyczy to w szczególności zawartych w fikcyjnych fakturach VAT informacji o transakcjach, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Należy podkreślić, że stosownie do regulacji ustawy o podatku od towarów i usług, podatek ten należy się od rzeczywiście zaistniałej czynności (art. 5) lub także towarów (art. 14), a podstawą opodatkowania jest, stosownie do art. 29, obrót (ust. 1), koszt świadczenia usług (ust. 12), czy wartość celna towaru powiększona o cło (ust. 13). Skoro więc podstawą obowiązku podatkowego jest dokonanie rzeczywistej transakcji, to samo
wystawienie dokumentu stwierdzającego przeprowadzenie takiej transakcji, która w rzeczywistości nie miała miejsca, pozostaje bez wpływu na zakres obowiązku podatkowego danego podmiotu.

Tutaj doskonale widzimy, nie tylko różnicę wynikającą z orzeczeń Sądu, które są skrajne. Prawdą jest, że zgodnie z Art. 8 & 1 Sąd rozstrzyga samodzielnie i nie jest związany z innymi orzeczeniami, jednak & 2, mówi, że prawomocne rozstrzygnięcia Sądu, które kształtują prawo są wiążące. Więc, patrząc na terminy wydanych orzeczeń, należy uznać, że orzeczenie Sądu Apelacyjnego powinno kierować się orzeczeniem wcześniej wydanym przez Sąd Najwyższy. Jednak, że artykuł dotyczy etyki obrońców reprezentujących klientów w postępowaniach karnych, należy też zwrócić uwagę, że w tych dwóch procesach tylko jeden z obrońców zarzucił, że przypisywane zachowania klienta nie wyczerpują znamion czynu zabronionego, jednocześnie nie odnosząc się do materiału dowodowego. Wspomniał o tym, skład SN rozpatrując złożoną kasację i na tej podstawie wydał Swoje orzeczenie uznając złożoną kasację i uchylając wyroki tak II jak i I instancji przekazując do ponownego rozpatrzenia. Zarzucając jednocześnie Sądowi II instancji nie dochowanie standardów kontroli odwoławczej.

Źródła zamieszczonych cytatów

*Marta Kowalczyk – Ludzia „Instytucja uniewinnienia w polskim procesie karnym” rozdział „Zasada prawa do obrony” str. 87

**Marta Kowalczyk – Ludzia „Instytucja uniewinnienia w polskim procesie karnym” rozdział „Zasada prawa do obrony” str. 89

***Marta Kowalczyk – Ludzia „Instytucja uniewinnienia w polskim procesie karnym” rozdział „Zasada prawa do obrony” str. 90

Rating: 1 out of 4.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.