Przed końcem procesu

PROCES PRZED SO W LUBLINIE

Zbliża się zakończenie
  1. W dniu 19 listopada 2020 roku, przed SO w Lublinie odbyła się jedna z ostatnich rozpraw. Sąd zamknął przewód sądowy i wyznaczył datę 28 grudnia 2020 r. jako termin na wysłuchanie mowy końcowej, każdej ze stron. Czy również w tym dniu zapadnie wyrok? Ciężko to określić, ponieważ nie wiadomo ile i jak długo będą wygłaszane mowy końcowe. W mojej ocenie można założyć, że trzy będą dłuższe, natomiast co do kolejnych sześciu wygłaszanych przez obrońców z urzędu można przyjąć, że będą raczej krótkie. Nie mam wiedzy, czy współoskarżeni, tych sześć osób się pojawi na rozprawie, skoro przez ten cały czas, byli tylko na początku, to raczej zakładam. że się nie pojawią. Zakładam, że dłuższe mowy zostaną wygłoszone przez oskarżyciela, mojego obrońcę i moja mowa.
Przebieg ostatniej rozprawy
  1. Otóż, w ostatniej rozprawie uczestniczyłem z nowo ustanowionym obrońcą z wyboru, który po zapoznaniu się z materiałem, jaki przekazałem stwierdził, że w Jego ocenie postępowanie to powinno zakończyć, się na dwóch rozprawach. Muszę przyznać, że była to odważna ocena, biorąc pod uwagę iż postępowanie wszczęto dwanaście lat temu, a od ośmiu trwa przed Sądem I instancji. Spotkaliśmy się dzień przed terminem i ustaliliśmy najważniejsze rzeczy, a jedną z nich było bądź to przypomnienie Sądowi o złożonym wcześniej wniosku, bądź też złożenie ponownie wniosku dotyczącego rozpoznania dowodu załączonego przez prokuratora wraz z aktem oskarżenia, poprzez odczytanie treści ekspertyzy wykonanej przez Instytut Nafty i Gazu z Krakowa wraz z załączonym sprawozdaniem. Rozprawa rozpoczęła się o godzinie 10.10, Sąd sprawdził obecność oraz załączył pełnomocnictwo mojego obrońcy do akt sprawy. Następnie obrońca złożył wniosek o którym wspomniałem powyżej. Następnie Sąd postanowił przeprowadzić dowód jako uzupełniający z przesłuchania świadka w ramach wideokonferencji. Przesłuchanie to miało związek z wcześniejszym złożonym przez moją osobę wnioskiem o ponowne przesłuchanie tego świadka, gdyż nie byłem obecny ja i moi poprzedni obrońcy na rozprawie, gdy składał zeznania ten świadek. Był to jeden z ważniejszych świadków, ponieważ w okresie objętym postępowaniem pracował w firmie importującej towar od której firma w której byłem przedstawicielem handlowym nabywała ten towar i sprzedawała go do Swoich klientów. Więc przesłuchanie to odbyło się tylko na zasadzie, że to ja zadałem kilka pytań na które odpowiedział świadek.
  2. Po przeprowadzeniu tej czynności, Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek i odczytał treść ekspertyzy I N i G z Krakowa, aczkolwiek zrobił to bez odczytania załącznika, a właśnie tam znajdowały się najważniejsze informacje. Dlatego zwróciliśmy się do Sądu, by jednak odczytał również i załącznik, na co oskarżyciel nie chciał się zgodzić i zaczął oponować, jednak w tym czasie znalazłem konkretne numery kart, które przekazaliśmy sędziemu i odczytał te karty. Jak już wcześniej pisałem to tak moim jak i zdaniem moich obrońców jest to najważniejszy dowód w sprawie. A najbardziej istotna treść znajduje się w wskazanych przez przygotowujących tą ekspertyzę zastrzeżeniach gdzie jedno z zastrzeżeń dotyczy zabezpieczenia się przed poniesieniem odpowiedzialności za używane nazwy stosowane w tej ekspertyzie, a które zostały wskazane przez zlecającego jej wykonanie. Należy to rozumieć w sposób taki, że nazwy te nie są nazwami właściwymi stosowanymi do badanego wyrobu akcyzowego, gdyż właściwości badanego wyrobu nie odpowiadają wyrobowi akcyzowemu określonemu przez obowiązujące wówczas ustawy o podatku akcyzowym.
  3. Drugą ważną rzeczą jest sam wynik z przeprowadzenia badania uznawanego przez zleceniodawcę tj. Prokuraturę, za wyrób akcyzowy, którego wyniki potwierdzają, że nie jest to wyrób akcyzowy o którym mówi zleceniodawca. Więc te dwie kwestie, pierwsza to nazwy wyrobu jak i brak znacznika akcyzowego wskazują, że są nie zgodne z ustawą będącą podstawą prawną do głównego zarzutu o popełnienie czynu zabronionego mającego polegać na zmianie przeznaczenia wyrobu akcyzowego, przez co miałoby dojść do uszczuplenia Skarbu Państwa w podatku akcyzowym jak i podatku VAT w wielkiej kwocie. Za tym istota sprowadza się do błędnego przyjęcia, że czyny przypisane oskarżonym, realizują znamiona typów czynów zabronionych z art. 73a k. k. s. a w związku z tym również co do pozostałych czynów, należy rozumieć, że są błędne gdyż występują w zbiorze i związkach z głównym zarzutem.

MOWY KOŃCOWE

Przed ogłoszeniem wyroku
  1. W dniu 28 grudnia 2020 r. tj. po 8 (ośmiu) latach trwania procesu przed Sądem Okręgowym w Lublinie doszło do wygłoszenia mów końcowych w procesie karnym. Jako pierwszy Swoją mowę wygłosił oskarżyciel publiczny prokurator Antoni Markocki, który pomimo ujawnienia przez Sąd na poprzedniej rozprawie materiału dowodowego jakim jest załączona do aktu oskarżenia ekspertyza INIG z Krakowa przeprowadzona na zlecenie Prokuratury, nie zmienił Swojej tezy co do stawianych zarzutów. Przypomnę, że jest to jedyny dowód rzeczowy, prócz dowodu osobowego, którym są wyjaśnienia a następnie zeznania osób, którzy z różnych powodów poddali się dobrowolnie karze. Należy przy tym pamiętać, że osoby składające zeznania przed Sądem nie były wstanie wskazać, jakiego rzekomo dopuścili się przestępstwa, a ich odpowiedzi były spójne i wskazywały na dwa powody poddania się dobrowolnie karze tj. Propozycja ze strony prokuratura i funkcjonariuszy CBŚP, wsparte przez doradztwo obrońców z urzędu czy też z wyboru, jako najbardziej korzystne rozwiązanie, przyjąć wyrok w zawieszeniu, gdyż w przeciwnym przypadku nie ma możliwości, by się wybronić od wyroku skazującego na pobyt w więzieniu. Tutaj rodzi się jedno z wielu pytań do pracy obrońców i oskarżonych, czy jako oskarżony, który nie jest wstanie określić, jakiego miał się dopuścić przestępstwa powinien przyjmować taką propozycję? Czy jest zgodne z Kodeksem Etyki Adwokackiej, sugerowanie Swojemu klientowi, by ten skorzystał z propozycji prokuratora, przy czym wskazując na ilość i jakość zebranego materiału dowodowego, z którym nie można było się zapoznać podczas śledztwa? A możliwość zapoznania się już po złożeniu aktu oskarżenia, czy mogła zostać przez adwokata oceniona w sposób nie budzący wątpliwości co do winy klienta? Wracając do sedna prokurator wygłosił Swoją mowę podtrzymując stawiane zarzuty, dla poparcia słuszności i podstaw tych zarzutów odniósł się do toczących czterech innych procesów, które zostały wydzielone z całości jednego śledztwa. Wskazując Sądowi na jakim są etapie i tak jedno postępowanie zostało prawomocnie zakończone, tutaj dodam od siebie, że chodzi o osoby, które jako pierwsze zostały zatrzymane w śledztwie i poddały się dobrowolnie karze, ale zeznając jako świadkowie nie były wstanie wskazać jakie popełniły przestępstwo. Kolejne dwa postępowania poinformował, że zostały zakończone nieprawomocnie, ponieważ Sądy Apelacyjne zwróciły do ponownego rozpatrzenia. Zdaniem prokuratora ma to być argument by Sąd w tym procesie uznał oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów przestępczych. Pomijając już, że Sądy orzekać powinny według własnego sumienia i oceny materiału dowodowego nie sugerując się innymi orzeczeniami, to ciężko by fakt nieprawomocnie zakończonych procesów miałby być przekonywującym argumentem. Na koniec prokurator wniósł o uznanie oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów i zażądał wymiaru kary co do każdego z oskarżonych. Oskarżyciel wniósł o wymierzenie dla mnie kary łącznej 11 lat pozbawienia wolności oraz o zobowiązanie do zwrotu uzyskanej z przestępstwa korzyści majątkowej w kwocie 1 (jeden) mln. zł. oraz karę grzywny. Natomiast wysokość żądanej kary do kolejnych oskarżonych zaczyna się od 6 (sześciu) lat i poniżej. Oczywiście po raz kolejny mogę sobie pogratulować przewidywalności w związku z typowaniem wysokości wyroku co do mojej osoby. Ponieważ zakładałem, że dostanę 10 (dziesięć) lat, co jest realne przy założeniu, że w większości przypadków Sąd orzeka niższe kary, niż wskazane przez oskarżyciela. Niestety jednak osobiście wolałbym, by tak nie było. Dodam jeszcze, że nie chodzi jedynie o wysokość kary, ponieważ to jest załóżmy rzecz którą można wywnioskować z zarzutów, ale mam tu na myśli rozbieżność jaka ma miejsce między wysokością kary wobec mojej osoby a pozostałymi współoskarżonymi. Owszem ktoś powie, że ktoś jest mniej winny a ktoś więcej i jest to prawdą poniekąd, jednak gdy w dwóch postępowaniach gdzie w jednym zapadł już wyrok a w drugim za chwilę zapadnie jest jeszcze jedna wspólna cecha, która w związku z powyższym mnie zastanawia a właściwie to martwi mnie. Otóż tak w postępowaniu przed SO w Częstochowie jak i tu przed Sądem, tak na prawdę sam brałem udział praktycznie we wszystkich rozprawach pozostali współoskarżeni brali udział do czasu złożenia zeznań bądź odmowie składania, po czym się już nie pojawiali na sali Sądowej w pewnym sensie jestem wstanie ich zrozumieć. Jednak zastanawia mnie inna myśl, czy te sytuacje mogą wpływać na różnicę w wysokości wyroków? Obawiam się, że tak! W takiej sytuacji mamy do czynienia, że korzystanie z prawa oskarżonego tj. prawo do obrony jest negatywnie odbierane przez sędziów skutkiem czego orzekają wyższy wyrok wobec tego oskarżonego.
  2. Następnie jako obrońcy oskarżonych zabrali głos w kolejności wskazanej w mowie prokuratora odnosząc się co do każdego z oskarżonych. Nie będę, przytaczał szczegółowych mów jakie zostały wygłoszone przed Sądem, jednak wskaże kilka istotnych argumentów na które zwrócili uwagę adwokaci, którzy przez siedem lat trwania procesu tak naprawdę brali w nim udział jako statyści. Szczególnie dwóch z nich zwróciło uwagę na zebrany materiał dowodowy a właściwie zarzucając prokuratorowi brak załączonego materiału, podważając tak naprawdę wiarygodność materiału osobowego w postaci pomówień, które nie zostały wsparte innym materiałem dowodowym. Jeden z tych obrońców w tym aspekcie zwrócił szczególnie uwagę na fakt iż pomimo przeprowadzonych konfrontacji nie wyeliminowano sprzeczności w złożonych wyjaśnieniach. Zwrócono również uwagę na fakt, iż zeznając przed Sądem osoby które dobrowolnie poddały się karze, jako świadkowie nie były wstanie odpowiedzieć jakiego dopuściły się przestępstwa. Ten sam obrońca zwrócił również na nie o końca zasadne zarzuty wobec Jego klienta. Faktem jest to, że dało się zauważyć, iż Swoją mowę przygotowywali dopiero podczas wygłaszania mowy prokuratora, co jest kolejnym potwierdzeniem, że większa część obrońców z urzędu tak naprawdę jest statystami w procesach. Potwierdzeniem tego jest zachowanie się czworga kolejnych obrońców, gdzie po wygłoszeniu ich mów końcowych odniosłem wniosek, że tak naprawdę z ich mowy było ostatnie zdanie, w którym przypomnieć należało się Sądowi, że reprezentują Swoich klientów w ramach nadania z urzędu i w zw. z tym należy im się wynagrodzenie z tego tytułu. Dodam jeszcze, że międzyczasie Sąd ogłosił dwudziestominutową przerwę, po której miały miejsce kolejne wysłuchanie mów końcowych.
  3. Swoją mowę wygłaszałem jako ostatni po obrońcach i jako jedyny z oskarżonych. Nie będę tutaj przytaczał całej treści, tylko napiszę na co w szczególności zwróciłem uwagę, czy też przytoczę cytaty. Myślę, że w związku z tak długim czasem trwania postępowania tj. 12 (dwanaście) lat można by przygotować mowę na kilka posiedzeń, jednak wyszedłem z założenia, że to mogłoby przynieść negatywny efekt, a na pewno nie efektywny i dlatego przygotowałem mowę, której treść zajęła 18 (osiemnaście) stron A4 w której uwzględniłem w moim przekonaniu najbardziej istotne fakty, które należało zebrać z tego całego okresu i w jednej całości wygłosić w ramach przypomnienia o nich Wysokiemu Sądowi. Więc ważną rzeczą był na pewno sam początek postępowania wszczętego przez Prokuratora Antoniego Markockiego, który w tym celu uzyskał awans jako młody ambitny prokurator od samego Prokuratora Generalnego Z. Ziobrę w roku 2007. Przypomniałem okoliczności wszczęcia, od czego się to postępowanie rozpoczęło a następnie zwróciłem uwagę na taktykę zastosowaną przez prokuratora. „jak wynika to z akt sprawy zatrzymano wówczas osoby dostarczające paliwo jakim był olej napędowy na jedną z stacji paliw mieszczącą się gdzieś w Lublinie oraz właściciela tej stacji. Prokurator przedstawił tym osobom zarzuty dotyczące zmiany przeznaczenia wyrobu akcyzowego w skutek czego miało dojść do uszczuplenia Skarbu Państwa w podatku akcyzowym oraz podatku VAT wielkiej wartości. Prawdą jest to, że osoby po przedstawieniu im zarzutów poddały się dobrowolnie karze, krótko mówiąc przyznały się do popełnienia przestępstwa, aczkolwiek samo przyznanie się do popełnienia przestępstwa nie dowodzi, że doszło do jego popełnienia. Gdyby nie to można by uznać, że to prosta sprawa i każdy jest zadowolony. Oskarżeni, przyjęli sobie taką linię obrony a prokurator mógł ogłosić sukces zamykając postępowanie, tylko ambicja okazała się silniejsza. […] Tym bardziej w sytuacji, kiedy przyjęta teza i jej założenia oparte na domysłach teoretycznie zostały potwierdzone przez w/w osoby wystarczyło uzyskać dokumentację od firm importujących „olej napędowy do celów grzewczych” a następnie dokumentację od kolejnych firm. […] Przecież skoro kilka firm współpracuje z sobą to dla niektórych jest rzeczą oczywistą, że muszą należeć do grupy, tym bardziej, że się znają. Prawda jest jednak taka, że prowadząc działalność handlową nie ma innej możliwości jak poprzez kontakty, znajomości i to przeważnie w danej dziedzinie handlu. Jeżeli ktoś handluje artykułami spożywczymi, to zna wiele osób z tego środowiska, jak handluje paliwami zna osoby z tego kręgu, co moim zdaniem jest logiczne. [..] Gdy już osoby z grona podejrzanych znalazły się w areszcie uważam, że prokurator przyjął Sobie taktykę gry na czas. Przecież prędzej lub później, każdy komu się będzie wmawiać, że czeka go wiele lat więzienia, a posiadany materiał dowodowy jest na tyle obszerny, że Sąd nie będzie musiał się zastanawiać, czy ktoś jest winny czy nie. Kolejna taktyka to, gra słów. Każdy wie, że każde słowo można różnie interpretować przykład, aby postawić podejrzanemu zarzut kierowania grupą wystarczy interpretacja słowa, kazał, jeżeli składając wyjaśnienia jedna czy druga osoba mówiąc na mój temat użyła słowa kazał zrobić to czy tamto, to prokurator uznał to słowo, że kazać może tylko ktoś kto kieruje grupą przestępczą w tym przypadku przypisując to mojej osobie. Oczywiście ja absolutnie nie zaprzeczam, że wielokrotnie kazałem coś zrobić i to na pewno nie odnosiło się do jednej osoby, ale do kilku osób. Jednak kazałem to czy tamto zrobić, ponieważ miało to związek z wykonywanymi czynnościami ze stosunku pracy.” Tutaj dodam tylko, że wyjaśniłem znaczenie słowa kazałem używanego w codziennym życiu czy pracy i, ze nie ma to nic wspólnego w kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą. W dalszej części zwróciłem uwagę na przeprowadzane czynności organów biorących udział w śledztwie a szczególnie na fakt, którego nie jestem wstanie zrozumieć, czyli sposób zadawania pytań osobom reprezentujących spółki, które importowały wyrób akcyzowy na teren Unii Europejskiej i Polski i na których tak naprawdę zgodnie z ustawą spoczywał obowiązek odprowadzania podatku akcyzowego i VAT. Przypomnę, że spółki te zostały uznane za pokrzywdzone w tym postępowaniu i w zw. z tym osoby z tych spółek występowały jako świadkowie a zadawane pytania dotyczyły zobowiązania finansowego, które jedna z spółek kupujących towar wobec nich posiadała. Co dla mnie oznacza tylko to o czym również mówiłem w swoim wystąpieniu „Czy pytania dotyczące zobowiązań finansowych między kupującym a sprzedającym mogą wykazać i udowodnić, że doszło do popełnienia zarzucanego czynu, polegającego na zmianie przeznaczenia wyrobu akcyzowego? Otóż Wysoki Sądzie nie mogą. Jednak może celem prowadzących postępowanie, była chęć rehabilitacji wobec spółki Oktan Energy za Swoje działania, które przyczyniły się do poniesienia przez tą spółkę straty finansowej. Dlatego pytania w szczególności dotyczyły tej kwestii a nie kwestii istotnych dla wyjaśnienia czy doszło do przestępstwa czy nie. […] Już wyjaśniam co mam na myśli twierdząc, że to organy prowadzące postępowanie doprowadziły do powstałej szkody finansowej w firmie Oktan Energy, a nie jej handlowiec czy spółka Pegaz. […] Właśnie co to może oznaczać do pewnego czasu, nic innego jak to, że spłacała do czasu, gdy prowadzący postępowanie nie rozpoczęli zatrzymywać i aresztować klientów spółki Pegaz, czy też osób z tej spółki, co doprowadziło do tego, że spółka nie była wstanie nie tylko spłacać zobowiązania, ale też funkcjonować, co w tej sytuacji jest logiczne. Więc jak widzimy Prokuratura najpierw naraża spółkę Oktan Energy na stratę finansową a następnie gra dobrego wujka uznając w prowadzonym postępowaniu o przestępstwa podatkowe spółkę Oktan Energy mało tego również i spółkę Arcturus jako poszkodowane. […] tak całkiem jest nie wiadomym jaką stratę poniosła spółka Arcturus? Być może, chodzi o utratę klientów, których aresztowano i nie miała komu sprzedawać towaru i w związku z tym właściciel zażądał rekompensaty od Skarbu Państwa?” W dalszej części odniosłem się do złożonych zeznań świadków w pierwszej kolejności, którzy poddali się dobrowolnie karze, by przypomnieć, że osoby te nie wiedzą jakiego miałyby się dopuścić przestępstwa, czy też wskazują na informacje przekazane przez prokuratora, czy też adwokata a nawet na wiedzę zasłyszaną z telewizji. „Teraz nie kojarzę obecnego tutaj oskarżonego jako Krzyśka […] Nazwisko W. pewnie poznałem wcześniej jak policjanci je wspominali. „…towar był czerwony, to nie wiem, czy to był znacznik akcyzowy. Wtedy to chyba kolor odpowiadał za znacznik akcyzowy.” Kolejny cytat pochodzi od świadka, który był kupującym rzekomo wyrób, który miał pochodzić z czynu polegającego na zmianie jego przeznaczenia. „Byłem pewny, że kupuje olej napędowy, później dowiedziałem się, że miał to być odbarwiony olej opałowy”, gdzie mówiąc później, dotyczyło to uzyskanej wiedzy podczas zatrzymania i przesłuchania.” Jego pewność nie opierała się na zapewnieniach dostawcy towaru lecz na wynikach badań jakie przeprowadzał w laboratoriach PKN Orlen. Kolejnym świadkiem do którego zeznań się odnosiłem był Prezesem spółki w której byłem przedstawicielem handlowym i gdy wszczęto postępowanie świadek ten kolokwialnie mówiąc poszedł na współpracę. Składając swoje wyjaśnienia m. in. winę za to co go dotknęło w czasie objętym w śledztwie zrzucił na moją osobę, że to ja wszystkim się zajmowałem a on nic nie wie „Wszedłem w bagno dzięki temu panu – wskazuje na oskarżonego K. Węgrzyna. Handlowałem nielegalnie paliwem. […] Świadek na pytanie co to jest nielegalny handel paliwem? Odpowiada „Nielegalny obrót paliwami – tak jak się mówi w telewizji, to czyszczenie paliwa z czerwonego i nie płacenie akcyzy.” […] „Bycie słupem to określenie ludzi, którzy tak jak ja są na rozprawach. Jak się miałem nazwać?” […] Kończąc jeszcze jeden cytat „Cena na fakturze była zawsze netto. Przynajmniej powinna być. Ja płaciłem tyle ile było na fakturze do Oktan Energy. Musiała być kwota VAT na fakturze. Płacona była wartość brutto do Oktana. Jak sprzedawaliśmy olej napędowy musiał być pobierany VAT. Zawsze był odprowadzany podatek VAT.”. Nie wiem, ale w mojej ocenie mniej ważną informacją jest to, że świadek ten obwinia mnie o bagno w jakie wdepnął, chociaż tylko dlatego tak mówi, ponieważ jest nie świadomy jakiego miał się dopuścić przestępstwa oraz że żadnego przestępstwa jakie zarzuca oskarżyciel nie popełniono, niż informacja w której potwierdza, że płacąc za towar spółka płaciła wartość brutto, co jest najbardziej istotne w tym postępowaniu. Kolejną najbardziej istotną rzeczą o której przypomniałem w swojej mowie końcowej, to oczywiście brak podstawy prawnej do zarzutów wskazanych w akcie oskarżenia i w związku z tym występuje negatywna przesłanka procesowa o której mowa w art. 17 & 1 pkt. 1 i 2 k p k. Z całą treścią można zapoznać się klikając w ten link „Mowa Końcowa”

JESZCZE PRZED WYROKIEM

Zmiany w Sądzie Apelacyjnym
  1. W dniu 05 stycznia 2021 r. redakcja TOK FM opublikowała artykuł przygotowany przez redaktor Anna Gmiterek – Zabłocka pt. „65 lat i koniec […] A do Sądu przyjęli 63 – latka”. Całość artykułu można przeczytać pod linkiem, natomiast ja pozwolę sobie krótko odnieść się do poruszonego tematu. Otóż dotyczy on decyzji wydanej przez Krajową Radę Sądownictwa dalej (KRS), która jest negatywna dla sędziego Cezarego Wójcika, który orzekał w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie. W związku z tym, że sędzia ten ukończył 65 lat, KRS nie wydał zgody na dalsze orzekanie i odesłał sędziego na emeryturę. Jak wynika z artykuły sędzia ten spełnił wszystkie wymogi, by mógł dalej orzekać, miał pozytywną opinię lekarza i psychologa, a także bardzo wysoką skuteczność orzeczniczą. Prawdą jest, że zgodnie z prawem sędziowie mogą orzekać do 65 lat, jednak pomimo tak wskazanego w prawie wieku przez obecny rząd zw. „dobrą zmianą”, można wskazać przypadki, gdzie są sędziowie powołani przez neo KRS np. do Trybunału Konstytucyjnego RP, którzy podczas powołania mieli więcej niż 65 lat.
  2. Myślę, że warto w tym miejscu cofnąć się w historii tego sędziego o trzy lata, by zobaczyć, że tutaj nie chodzi jedynie o wiek sędziego, tylko raczej można przyjąć uzasadnioną tezę, że sędzia ten nie pasuje ludziom z „dobrej zmiany”. Jak wynika z artykułu opublikowanego 15 listopada 2017 r. przez Gazetę Wyborczą pt. „Ziobro odwołał wiceprezesa Sądu Apelacyjnego […] telefon z działu kadr, potem fax”. Myślę, że sam tytuł wystarczy tylko dodam, że dotyczy on właśnie sędziego Cezarego Wójcika. Zacytuję jeszcze fragment treści z artykułu TOK FM „- Zostałem potraktowany jak zbędny przedmiot, który został wyrzucony do śmietnika. Moi koledzy sędziowie byli w szoku – mówi nam Cezary Wójcik. […] Podczas gdy 65-letni sędzia Wójcik musiał odejść w stan spoczynku, na stanowisko sędziowskie w tym samym sądzie przyjęto 63-letniego adwokata, który nigdy wcześniej nie był sędzią. – W jego przypadku uznano, że jest perspektywiczny i rokuje, mimo że przecież do 65 lat niewiele mu brakuje. Ale jednak powołała go „dobra zmiana” – mówi z ironią jeden z sędziów.”
Jakie jest moje zdanie na ten temat
  1. Proszę nie myśleć, że mam zdolności jasnowidzenia, ponieważ nie czuję się jasnowidzem. Chociaż sam nie raz się łapię na tym, ale zaraz sam sobie odpowiadam, że to zwykła analiza i logika pozwala mi na pewne przewidywanie sytuacji. Proszę też nie myśleć, że mam obsesję i wyolbrzymiam pewne rzeczy, które tak na prawdę nie mają nic wspólnego z moimi tematami, oczywiście tak nie jest a to, że nie zawsze się moje podejrzenia sprawdzają to jest normalną rzeczą, jednak jak do tej chwili, to tylko jeden raz można powiedzieć, że moje przewidywanie się nie spełniło aczkolwiek nie mogę mieć stu procentowej pewności, że się pomyliłem.
  2. Dobrze wracam do tematu, otóż czytając ten artykuł pierwsza myśl, która się zrodziła w mojej głowie, to jak większość się domyśla, to sytuacja przedstawiona jest związana z kończącym się procesem, a co za tym idzie również z złożeniem do Sądu Apelacyjnego w Lublinie apelacji od wyroku. W mojej ocenie nie jest to przypadek czy też zbieg okoliczności, o ile Decyzja neo KRS o niedopuszczeniu sędziego do orzekania w związku z wiekiem mógłbym nic nie podejrzewać, tak powołanie na Jego stanowisko adwokata, który nigdy nie był sędzią nie można w żaden sposób logicznie uzasadnić czy też uwierzyć uzasadnieniu tej decyzji przez neo KRS. To jedna rzecz, jest natomiast jeszcze inna rzecz, którą chciałbym się podzielić. Ponieważ autorka artykułu nie podała imienia ani nazwiska powołanego nowego sędziego, a jedynie napisała, że jest to 63 l. adwokat, nabrałem pewnych podejrzeń.
  3. Otóż w kończącym się procesie, występuje kilku wyznaczonych z urzędu obrońców, wśród nich jest jeden, z wyglądu może być w wieku 63 lat, poglądy polityczne wskazują, że jest zwolennikiem „dobrej zmiany”. Prawdopodobieństwo, że jest to właśnie ta osoba jest duże, ponieważ w roku 2018 kandydował na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, potwierdza to zamieszczona lista kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego na portalu Kruczek.pl . Prawdą jest, że kandydowało trzech adwokatów z Lublina, w tym jeden nie wykonujący zawodu. Owszem, patrząc z swojej strony, to jeżeli byłby to adwokat, który uczestniczył w procesie jako obrońca jest korzystniejsze niż będzie to jeden z dwóch pozostałych. Zakładając, że jest to celowe działanie władzy, to z zasady prawa ten pierwszy nie może być w składzie orzekającym z powodu wcześniejszego w niej udziału. Jeżeli natomiast zostałby sędzią referentem, jeden z dwóch pozostałych, to jak już doświadczyłem, mogę mieć pewność, że apelacja będzie rozpatrzona na moją niekorzyść. CDN.

ZAPADŁ WYROK

Wyrok został ogłoszony
  1. W dniu 11 stycznia 2021 r. SSO Andrzej Wach w Lublinie ogłosił wyrok w sprawie Sygn. Akt IV K 424/12. skazując wszystkich oskarżonych w tej sprawie na kary bezwzględnego pozbycia wolności w moim przypadku na 7 lat pozostali oskarżeni zostali skazani na krótsze okresy, od 4 lat i 6 miesięcy do 2 lat i 6 miesięcy. W moim przypadku jest to trzeci wyrok, niepozostawiający żadnych złudzeń, że prawo do obrony, oskarżony ma tylko w teorii, praktyka pokazuje, że korzystanie z prawa do obrony, w końcowym efekcie wpływa na wyższy wyrok. Myślę, że czas na podsumowanie I instancji.
  2. Postępowanie zostało wszczęte w maju 2008 r. Sygn. akt Ap V Ds. 40/11/Sp przez prokuratora Antoniego Markockiego, który został awansowany do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie przez Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro w 2007 roku. Obecnie pracującego w Prokuraturze Krajowej wydział zamiejscowy delegatury w Lublinie.
  3. W śledztwie zarzuty usłyszało około 80 (osiemdziesiąt) osób, następnie osoby zostały podzielone na cztery grupy i zostały złożone cztery akty oskarżenia. Rzekomo oskarżeni mieli się dopuścić popełnienia czynów zabronionych wynikających z art. 18 & 3 kk w zw. z art. 73a & 1 k k s i 54 & 1 k k s w zb. z art. 9 & 3 k k s w zw. z art. 62 & 2 k k s w zw. z art. 7 & 1 k k s w zw. z art. 6 & 2 k k s w zw. z art. 37 & 1 pkt. 2 i 5 k k s w zw. z art. 38 & 2 pkt. 1 k k s oraz art. 258 kk i art. 299 & 1 i 5 kk.
  4. Główny zarzut dotyczy udzielenia innym osobom pomocy w dokonaniu przestępstwa polegającego na zmianie przeznaczenia wyrobu akcyzowego polegającego na usunięciu barwnika i znacznika akcyzowego z oleju napędowego do celów grzewczych (pot. oleju opałowego) w celu jego przeznaczenia jako olej napędowy.
  5. Skutkiem tego, zdaniem oskarżyciela publicznego oskarżeni 19 osób w objętym aktem oskarżenia, miało dojść do narażenia budżetu Skarbu Państwa na uszczuplenie w podatku akcyzowym wielkiej wartości tj. około 80 (osiemdziesiąt) mln. zł. oraz w podatku VAT wielkiej wartości około 17 (siedemnaście) mln. zł. łącznie około 100 (sto) mln. zł.
  6. Na początku marca podczas kontroli drogowej w Rawiczu okazało się, że jestem poszukiwany do tej sprawy w związku z czym zostałem zatrzymany. W dniu kolejnym do Policyjnego aresztu w Rawiczu przyjechali funkcjonariusze CBŚP z Lublina i przetransportowali do Lublina, by dzień później doprowadzić do prokuratora, gdzie przedstawiono mi zarzuty.
  7. Sąd uwzględnił wniosek o 3 (trzy) miesiące aresztu, który to następnie został przedłużony o pół roku a później jeszcze dwa razy po trzy miesiące tj. w sumie spędziłem 15 (piętnaście) miesięcy w tzw. areszcie wydobywczym zresztą prawie wszyscy skazani byli przetrzymywani w areszcie ponad rok czasu.
  8. Po opuszczeniu aresztu śledztwo trwało nadal przez półtora roku, w grudniu 2011 r. czyli po ponad trzech latach, prokurator złożył do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia (317 str.) wraz z materiałem dowodowym w postaci świadków podlegających wezwaniu 23 osoby oraz 151 osób uznanych za świadku bez konieczności ich wezwania. Kolejnym dowodem były dokumenty podlegające odczytaniu na rozprawie w liczbie 380 sztuk w tym Ekspertyza Instytutu Nafty i Gazu z Krakowa. Jako ostatnim dowodem były załączniki w postaci dokumentacji księgowo – finansowej poszczególnych firm.
  9. Pierwszy proces ruszył na przełomie roku 2012/13. W związku z otwarciem przewodu Sądowego 10 (dziesięciu) oskarżonych z różnych przyczyn tj. zastraszenia, ekonomicznych czyli brak możliwości poniesienia kosztów udziałów w rozprawach, czy też w związku z propozycją obrońców z urzędu, którzy wręcz przekonywali klientów. W związku z tym, doszło do wyłączenia składu orzekającego, co spowodowało, że proces został wznowiony rok później w innym składzie.
  10. Nowym sędzią został SSO Maciej Kielasiński, natomiast ja powołałem nowego obrońcę z wyboru, na ławie oskarżonych zostało 9 (dziewięciu) oskarżonych, jednak po wznowieniu przewodu kolejnych dwóch poddało się dobrowolnie karze i zostało nas 7 (siedmiu). Proces trwał nadal odbyło się przesłuchanie oskarżonych, gdzie tylko 1 (jeden) podtrzymał wcześniej złożone wyjaśnienia, natomiast pozostali zeznali, że wcześniej złożone wyjaśnienia nie polegają na prawdzie uzasadniając dlaczego tak wyjaśniali i wskazywali co było tego powodem. Po złożeniu zeznań udział w rozprawach brałem tylko Ja oraz dwóch moich obrońców oraz obrońcy z urzędu pozostałych oskarżonych, którzy spontanicznie bywali na rozprawach. Przez około pięć lat Sąd podejmował próby przesłuchania świadków wskazanych przez prokuratora oraz na Nasz wniosek, tych świadków którzy zostali odrzuceni przez prokuratora, między terminami rozpraw Sąd często rozpatrywał składane przez moich obrońców jak i moje wnioski procesowe, jak wyliczył i powiedział w udzielonym wywiadzie w TOK FM rzecznik Sądu, że w sumie było złożonych około 350 wniosków .
  11. Rozpatrując jeden z wniosków sędzia zdaniem moich obrońców a również moim i innych osób dopuścił się naruszenia wobec mojej osoby prawa z art. 42 & 3 Konstytucji RP mówiący o domniemaniu niewinności. W związku z tym złożyłem do Sądu Okręgowego wydział Cywilny pozew przeciwko sędziemu, co w dalszym czasie doprowadziło, do złożenia z tego samego powodu pozwu przeciw Prezesowi SO w Lublinie. Po złożeniu pozwu przeciwko sędziemu ten złożył wniosek o wyłączenie go z prowadzenia postępowania, jednak nie został wyłączony co w ocenie obrońców było sprawą niezrozumiałą, dlatego złożyli również Oni taki wniosek, który również został odrzucony przez II instancje. Dopiero gdy, złożyłem drugi pozew to Sąd Apelacyjny w Lublinie wyłączył wszystkich sędziów Sądu Okręgowego w sprawie jednak tylko cywilnej i przekazał sprawę do rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Siedlcach, w sprawie karnej nadal orzekał ten sam sędzia.
  12. Pięć lat po rozpoczęciu procesu a więc latem 2018 roku, doszło do odroczenia dwóch kolejnych terminów rozpraw z powodu choroby sędziego orzekającego, a następnie, gdy do Sądu wpłynęło kolejne zwolnienie, rok wcześniej powołany nowy Prezes Sądu odebrał prowadzenie procesu sędziemu z powodu długotrwałej choroby i przekazał ją przy zastosowaniu „losowania” nowemu Sędziemu SSO Andrzej Wach, który jako jeden z niewielu sami wyłączyli się z orzekania w procesie cywilnym wskazując na osobistą znajomość również po za Sądem z pozwanym sędzią M. Kielasińskim. Znak zapytania.
  13. Miesiąc po przydzieleniu sprawy nowemu sędziemu tj. wrzesień 2018 r., ten nie podjął decyzji by wcześniej zaplanowane terminy odroczyć, tylko pierwszy termin wykorzystał jako organizacyjny, gdyż z kilku świadków wstawił się jeden, którego postanowił przesłuchać. Jak również nie zamierzał odroczyć wcześniej zaplanowanych przesłuchań świadków w ramach pomocy prawnej w innych Sądach. Natomiast z Naszej strony tj. mojej i moich obrońców zostały złożone wnioski o wyłączenie tego sędziego jak i pozostałych sędziów SO w Lublinie, którzy bądź to sami bądź zostali wyłączeni w sprawie cywilnej. W związku z tym, że sprawa powinna rozpocząć się od początku złożyliśmy również wniosek o przekazanie sprawy do Sądu z siedzibą na terenie Śląska, bądź też innego, znajdującego się w bliższej odległości miejsca zamieszkania większości osób biorących udział w procesie. Po odrzuceniu tych wniosków złożyliśmy wniosek o wszczęcie procesu od początku.
  14. Trzecie otwarcie przewodu Sądowego nastąpiło w lutym 2019 roku tj. około pół roku od przydzielenia sprawy, chociaż jak wcześniej wspomniałem sędzia nie zamierzał wznawiać lecz kontynuować proces, oznacza to, że sędzia Andrzej Wach nie zapoznał się z aktami sprawy a jedynie z aktem oskarżenia co sam zresztą przyznał. Przypomnę, że dwóm poprzednim sędziom zabrało to czas jednego roku.
  15. Prokurator zastępujący oskarżyciela publicznego odczytał akt oskarżenia, po czym za zgodą obrońców z urzędu, lecz bez zgody niektórych oskarżonych, sędzia wprowadził ich wcześniej złożone wyjaśnienia bez odczytania , które tak na prawdę opierały się na nieprawdzie co wynika z faktu, że wcześniej tak zeznali gdy drugi raz otworzono przewód Sądowy. Mało tego, jedna z obrończyń opuściła za zgodą Sądu salę rozpraw, więc nie mogła wyrazić zgody na wprowadzenie bez odczytania a jak wskazano w Protokole głównym rzekomo miała wyrazić zgodę. W związku z długo odczytywanym aktem oskarżenia na mój wniosek Sąd wyraził zgodę na złożenie zeznań na następnym terminie.
  16. Składając swoje zeznania, po raz pierwszy zasugerowałem w procesie Sądowym o tym, że biorąc pod uwagę, główny zarzut dotyczący czynu zabronionego, który miał polegać na udzieleniu pomocy przy zmianie przeznaczenia wyrobu akcyzowego. Zgodnie z obowiązującą podstawą prawną jaką jest ustawa o podatku akcyzowym, zarzut ten nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego, bądź sprawca nie popełnia przestępstwa, co stanowi negatywną przesłankę procesową o której mowa w art. 17 & 1 pkt. 2 k p k.
  17. W kolejnych terminach rozpraw Sąd prowadził przesłuchanie świadków przesłuchując w sumie 6 (sześciu) z 12 (dwunastu), którzy wcześniej dobrowolnie poddali się karze, oraz 16 (szesnastu) z 23 (dwudziestu trzech), którzy zostali wnioskowani przez prokuratora, natomiast z uznanych za świadków bez konieczności ich wezwania 151 (stu pięćdziesięciu jeden) nie przesłuchano żadnego, ponieważ nie ponawialiśmy wniosku, ponieważ w mojej ocenie ich przesłuchanie nie miało by wpływu w związku z negatywną przesłanką jw.
  18. Na jednej z rozpraw w połowie 2019 r. złożyłem wniosek o umorzenie postępowania w związku z negatywną przesłanką procesową, jednak Sąd po wysłuchaniu opinii oskarżyciela Antoniego Markockiego, który tak na prawdę nie zapoznał się z treścią wniosku o czym mogło świadczyć uzasadnienie co do odrzucenia wniosku, a mając na uwadze, że Sąd odrzucając wniosek przychylił się do zdania oskarżyciela to wskazuje również na brak zapoznania się z treścią wniosku przez Sąd. Sąd wskazał podstawę z art. 414 & 1 k p k. w którym zdanie drugie mówi „Jednakże w razie stwierdzenia okoliczności wymienionych w art. 17 negatywne przesłanki procesowe § 1pkt 1 i 2 sąd wydaje wyrok uniewinniający, chyba że sprawca w chwili czynu był niepoczytalny.
  19. Podczas procesu, doszło do uznania przez Sąd Apelacyjny w Lublinie w roku 2019 przewlekłości postępowania, w związku z tym przyznano odszkodowanie w kwocie 2 (dwóch) tyś. zł. gdzie wnioskowaliśmy o maksymalną wysokość jaką określono na 20 (dwadzieścia) tyś. zł. Dodam, że wcześniej w roku 2016 nie uwzględniono przewlekłości. Natomiast faktycznie poniesiony przez moją osobę koszt związany z całością postępowania, wyceniam na nie mniej niż 500 (pięćset) tyś. zł. licząc poniesione koszty wraz z utratą przychodów podczas aresztu oraz uczestniczenia w rozprawach, a jeszcze należy dodać koszt sprawy cywilnej. Drugą sprawą jest negatywne rozpoznanie skargi złożonej do rzecznika dyscyplinarnego sędziów w związku z naruszeniem godności wykonywanego zawodu jako sędzia przez SSO Andrzeja Wacha, na jednej z rozpraw w której nie uczestniczyłem, ale był obecny mój obrońca, który za zgodą Sądu nagrał rozprawę a następnie złożył nagranie jako dowód wraz z wnioskiem. Rzecznik przekazał to zastępcy rzecznika przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie w osobie sędziny orzekającej w Sądzie Okręgowym w Lublinie, czyli znającej się z sędzią którego skarga dotyczyła. Finał skargę odrzucono.
  20. Wniosek o uniewinnienie raz jeszcze powtórzyłem rok później wskazując w treści również na dowód rzeczowy w postaci ekspertyzy, po tym jak część świadków potwierdzała fakt, iż firmy importujące, których świadkowie byli przedstawicielami kupowały w rafinerii Rosyjskiej i sprowadzały do Polski wyrób, który podczas transportu barwiono w celu zaniżenia wartości podatku akcyzowego, co już w mojej ocenie oznaczało, że nie był tym wyrobem akcyzowym za który uznał go prokurator w akcie oskarżenia. Wniosek również został odrzucony, tak samo jak dwa wnioski o zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE. Jedynym uznanym wnioskiem, który również dwukrotnie składałem, był wniosek o odczytanie Ekspertyzy załączonej jako dowód rzeczowy przez prokuratora Ekspertyza Instytutu Nafty i Gazu z Krakowa .
  21. Dowód ten został odczytany przez Sąd na ostatnim terminie na którym złożyłem odniesienie się do zeznań świadków, którzy byli przesłuchiwani podczas dwóch poprzednich terminów. Oczywiście nie obyło się bez żadnych komplikacji, ponieważ konieczna była przerwa w rozprawie w celu odszukania i dostarczenia na salę rozpraw tej ekspertyzy, a kolejny problem dotyczył faktu, że ekspertyza posiada również załącznik, co w moim przekonaniu jak i mojego nowego obrońcy stanowi to jeden dowód. Po odczytaniu części głównej, zwróciliśmy się o odczytanie jeszcze załącznika, ponieważ to w nim znajdują się najważniejsze informację. Co spowodowało reakcję oskarżyciela, który zaczął się sprzeciwiać temu, jednak na szczęście miałem możliwość podania dokładnych numerów kart na których zawarte są te informacje. Sąd po ich odnalezieniu odczytał i wprowadził jako dowód rzeczowy.
  22. W końcu po 26 terminach rozpraw zostały przeprowadzone mowy końcowe, oskarżyciel oczywiście wniósł o skazanie wszystkich oskarżonych w tym moją osobę na łącznie 11 (jedenaście) lat, oraz zobowiązać do zwrotu rzekomo uzyskanej korzyści majątkowej w wysokości 1 (jeden) mln. zł. Obrońcy z urzędu wnosili o uniewinnienie Swoich klientów twierdząc, że wyjaśnienia i zeznania są pomówieniami, których nie można uznać za wiarygodne zwracając się również o zwrot należnego im wynagrodzenia. Mój adwokat wniósł również o uniewinnienie, przychylając się do mojego odniesienia się do zeznań świadków jak i przypomniał o ekspertyzie, gdyż nie był wstanie odnieść się z wiadomych powodów do całości. Jako ostatni wygłaszałem swoją mowę, którą przygotowałem sobie pisemnie (16 str.), by nie zapomnieć co chciałem powiedzieć. Kończąc wniosłem o wydanie sprawiedliwego wyroku przy zachowaniu zasad niezależności i niezawisłości sędziowskiej. Tym sposobem w dniu 28 grudnia 2020 r odbyła się ostatnia rozprawa po 12 (dwunastu) latach trwania całego postępowania a 11 stycznia 2021 r. Sąd ogłosił wyrok, oczywiście złożyliśmy wniosek o pisemne uzasadnienie, by złożyć apelację od wyroku do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

ZDANIEM ORZEKAJĄCEGO

Tak należy rozumieć sprawiedliwy wyrok
  1. Sędzia Andrzej Wach nie potrzebuje zapoznania się z aktami sprawy, dwóch wcześniej orzekających sędziów potrzebowało na to, każdy po rok czasu. Przyniosło to efekt w postaci szybszego zakończenia procesu, o cztery lata.
  2. Wznawiając proces nie ma obowiązku wezwania oskarżonych, przecież wystarczy wprowadzić ich zeznania z śledztwa, przecież nie jest ważne, że podczas wcześniej otwartego przewodu w Sądzie oskarżeni zaprzeczyli tym zeznaniom z śledztwa uznając, że nie polegają na prawdzie. Wyrok jednak wskazuje, że zostały przez Sąd uznane za wiarygodne.
  3. Zeznania osób, które poddały się dobrowolnie karze wskazują w większości, że nie popełniali żadnego przestępstwa a poddali się tylko dlatego, że tak im wmówiono podczas pobytu w areszcie wydobywczym. Jednak ważniejsze w ocenie Sądu są wyjaśnienia składane w śledztwie jako oskarżonych niż zeznania jako świadkowie przed Sądem
  4. Sędzia Andrzej Wach nie znając akt sprawy i załączonego materiału dowodowego wskazanego w liczbie 380 pozycji nie licząc świadków, zapoznaje się tylko z treścią ujętą w jednej pozycji tj. z ekspertyzą, jednak tylko dlatego, że złożony został wniosek o odczytanie z strony oskarżonego, natomiast 379 pozycji plus załączniki wprowadza jako dowód nie wiedząc co to są za dowody.
  5. Kolejna rzecz po odczytaniu ekspertyzy, w mojej ocenie jako najważniejszego dowodu, który potwierdza brak znamion czynu zabronionego głównego zarzutu, który świadczy na korzyść skarżonych uznaje za dowód, jednak nie uwzględniając tego w wyroku, co bardzo mnie zastanawia jak sędzia się odniesie do tego dowodu w uzasadnieniu.
  6. CDN

Rating: 1 out of 4.

Postępowanie Lublin

Akt Oskarżenia został złożony m. in. do Sądu Okręgowego w

Read More

SO w Lublinie

Sprawa pod Sygn. Akt IV K 424/12 W dniu 11

Read More

Wznowienie procesu

Wznowiono po raz trzeci proces, prowadzi go sędzia z Sądu do którego przeniesiono złożony mój pozew

Koszt państwa

W poprzednim artykule przedstawiłem koszty na jakie jest narażona osoba bezpodstawnie oskarżona, natomiast tutaj przedstawiam część kosztów jakie ponosi Skarb Państwa w takiej sytuacji.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.