SO w Opolu

Sprawa o Sygn. Akt III K 120 / 16

W dniu 13 czerwca 2019 roku w Sądzie Okręgowym w Opolu zapadł wyrok ws. udziału w Zorganizowanej Grupie Przestępczej dalej ZGP, w okresie od stycznia do czerwca 2014 roku. Śledztwo było prowadzone przez Prokuratora Dominika Bagrowskiego z Prokuratury Okręgowej w Opolu, przy współpracy z Prokurator Katarzyną Janoska z Prokuratury Okręgowej a obecnie Regionalnej w Katowicach, pod nadzorem Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego, która od 2013 roku prowadzi postępowanie obejmujące okres od 2011-2016 roku. Śledztwo prowadzone było przez funkcjonariuszy CBŚP z Opola i zostało wszczęte przez nadzorującego Prokuratora w lipcu 2014 r. Postępowanie dotyczyło m. in. narażenia skarbu państwa na uszczuplenie w podatku od towaru i usług dalej VAT w wielkiej kwocie w zaokrągleniu 27 mln. zł. oraz pranie brudnych pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż w zaokrągleniu 23 mln. zł. Czym miała zajmować się w/w ZGP w skład której wchodziły cztery osoby w tym Prezes spółki, miała się dopuścić zarzucanego uszczuplenia podatku VAT, kolejna osoba przypisana do ZGP była to prowadząca w ramach jednoosobowej działalności usługi finansowe m. in. świadczyła usługę na podstawie umowy współpracy oraz dokumentacji księgowej potwierdzającą współpracę z spółką, która rzekomo dokonała przestępstwa, trzecia osoba przypisana to byłem Ja, natomiast ostatnia czwarta osoba to był kierowca Prezesa. Prokurator w związku z śledztwem postawił wszystkim te same zarzuty i tak z Art. 56 & 1 i Art. 62 & 2 Kodeksu Karno Skarbowego dalej Art. 271 & 3 i Art. 299 & 1, 5 i 6 oraz Art. 258 & 1 i 3 z Kodeksu Karnego. W skrócie Art. 56 dotyczy składania deklaracji podatkowych do Urzędu Skarbowego dalej Art. 62 mówi o wystawianiu faktur. Art. 271 & 3 mówi o czerpaniu korzyści, ale w treści zawiera odniesienie do Art. 271 & 1 którego treść wskazuje kogo dotyczy ten artykuł a dotyczy funkcjonariuszy publicznych bądź osób działających na podstawie umów, zezwoleń reprezentują instytucje publiczne. Art. 299 dotyczy prania brudnych pieniędzy tzn. Majątek pochodzący z nielegalnego źródła wykonując określone działania doprowadza się do ich zalegalizowana. Art. 258 &1 udział w ZGP & 3 kierowanie ZGP. Postawione zarzuty są charakterystyczne, lub populistyczne przy tzw. Karuzelach podatkowych VAT, jednak w tej sprawie nie może być mowy o „karuzeli podatkowej”, chociaż Sędzia Zbigniew Harupa w uzasadnieniu wyroku porusza to zagadnienie co potwierdza populizacje zarzutów. Postawione zarzuty zostały uznane przez Sąd, który wydał wyrok wcześniej wobec Prezesa spółki i Jego kierowcy, albowiem poddali się dobrowolnie karze pomawiając moją osobę jak i moją Partnerkę. Fakt ten oznacza, że tak składający wniosek o dobrowolne poddanie się karze, jak i Sąd wydając wyrok naruszyli prawo, które wynika z Art. 17 & 2 i Art. 19 & 2 Kodeks Karny – Skarbowy z którego w skrócie wynika, że przy uszczupleniu należności podatkowej, by mógł podejrzany poddać, się dobrowolnie karze kwota zobowiązania powinna zostać uiszczona przed wydaniem wyroku. Jednak nic takiego nie miało miejsca co do tych dwóch osób. Tutaj powstaje pytanie, czy w takiej sytuacji Sąd miał prawo uznać, za główny dowód w tej sprawie złożone wyjaśnienia jak i zeznania, skoro dowód ten został osiągnięty poprzez naruszenie prawa, jak i poprzez pozbawienie wolności osób, których wyjaśnienia zostały wprowadzone do procesu, na wniosek funkcjonariusza publicznego jakim jest Prokurator Wydaje się, że wynika to z Art. 168 A Kodeksu postępowania Karnego. Osoby te, dostały wyroki w zawieszeniu. Natomiast w oparciu praktycznie o wyjaśnienia tych dwóch współoskarżonych, jak i złożonych zeznań jako świadkowie, które pomijając fakt, że są kłamliwe to pozostawiają wiele do życzenia, by można było uznać, je za wiarygodne, jednak Sąd dał im wiarę i uznał Nas winnych zarzucanych w akcie oskarżenia przestępstw i wymierzył Nam karę w wysokości 8 i 6 lat pozbawienia wolności oraz zobowiązując Nas do zwrotu należności rzekomego wyłudzenia podatku w kwocie 27 mln. zł oraz wyliczonej kwoty pochodzącej z zarzutu prania brudnych pieniędzy 23 mln. zł. każdy, co daje kwotę 100 mln. zł. Plus grzywna. Sam tylko fakt, że naliczono kwotę rzekomego prania pieniędzy jako zobowiązanie dodatkowe jest błędnie przyjęte, bo jeżeli mówimy o tym przestępstwie to należało uznać, że wyprana kwota, jest częścią kwoty z rzekomego wyłudzenia. Już nie wspominając, że każdy ma spłacić całą kwotę w ten sposób skarb państwa zarobiłby trzykrotnie. Poniżej w tabeli wskazałem kwoty na podstawie których wyliczona została rzekoma kwota wyłudzenia podatku, jak widać poniżej, żadna kwota nie jest kwotą wykazaną w wyroku. Mając na uwadze wyliczenie z wystawionych faktur, które uznano za fikcyjne, gdzie nie wskazano faktur z zakupu towaru to wychodzi kwota 20 mln. zł jednak nie można uznać, że jest to kwota VAT, ze względu na fikcyjność faktur. Dalej są wskazane kwoty pochodzące z deklaracji VAT – 7 jakie rzekomo firma złożyła do Urzędu Skarbowego w Opolu, gdzie widzimy, że mając na uwadze zakup i sprzedaż tak krajową jak i WNT, WDT podatek do zapłacenia wynosi 0,00 zł. przy zaokrągleniu VAT z zakupu i VAT z sprzedaży. Kolejna rzecz, mając na uwadze pozostałe trzy postępowania, ten proces był przeprowadzony w ciągu 5 lat w porównaniu do innych np. SO Lublin trwa od 11 lat, SO Częstochowa po 11 latach zakończony w I instancji, SR Katowice, trwa już ponad 6 lat i nadal na etapie śledztwa. Ten proces został przeprowadzony w takim tempie, by moim zdaniem można było wykorzystać go w sprawie powiązanej z postępowaniem w Katowicach. Moje obawy są takie, że po złożeniu Apelacji możemy dostać propozycję typu: Jeżeli będzie Pan czy Pani zeznawać, to Apelacja zostanie wygrana, w przeciwnym razie czeka Państwa długi pobyt w więzieniu. Jak nie to, to będzie próba związana z Listem żelaznym jaki dostaliśmy w postępowaniu prowadzonym przez PR w Katowicach za który jest wpłacona kaucja w sumie 200 tyś.zł. Zakładając, że Apelacja utrzyma wyrok I instancji to on się uprawomocni, co doprowadzi do konieczności wybrania albo iść do więzienia, albo stracić list żelazny wraz z kaucja, do tego wystarczy, że Prokurator Katarzyna Janoska na zlecenie Bogdana Święczkowskiego wyśle wezwanie na czynności, pomimo, że takowych nie było przez dziesięć miesięcy.

Wyliczenie VAT

NA PODSTAWIEZakup NettoStawka VATWartość VATSprzedaż NettoStawka VATWartość VATPodatek VAT do zapłatyPodatek VAT wg. wyroku
DEKLARACJI KRAJOWE75.000.00023%17.250.00075.300.00023%17.320.00070.00027.000.000
WNT / WDT43.000.0000%0.0027.200.0000%0.000.000.00
FAKTUR 0,00 N / D0,0087.000.000N/DN/DN/D27.000.000
SUMA DEKLARACJI 118.000.000----------------17.250.000112.500.000---------------------17.320.00070.00027.000.000
Prokuratura uznała wystawione faktury z sprzedaży za fikcyjne Kol E, wiersz 4, więc wskazana kwota jako wartość VAT nie jest faktyczną kwotą VAT Kol I wiersz 4, gdyż podatek VAT jest podatkiem od faktycznie dokonanej transakcji. Nie wykazała jednak nawet zakupu towaru Kol. B wiersz 4, więc faktycznie trudno sprzedać coś czego nie było. Natomiast z Deklaracji wynika coś innego, że był zakup Kol. B wiersz 2 i 3 i sprzedaż Kol E wiersz 2 i 3, tylko na podstawie czego wyliczono 27 mln podatku Kol. I, skoro z wartości podanych wynika 70.000 zł podatku? Kol. H

Podczas prowadzonego procesu tak na etapie postępowania przygotowawczego, aż do wydania wyroku przez Sąd miały miejsce różne zjawiska o których również muszę napisać. Pierwsze z nich możemy zaliczyć do humorystycznych pomimo sytuacji w jakiej się znaleźliśmy z moją partnerką. Otóż gdy w listopadzie 2014 roku przyjechali po Nas funkcjonariusze CBŚP z Opola to całą noc stali pod blokiem i obserwowali mieszkanie w którym byli już cztery miesiące wcześniej, gdy wybiła godzina 6.00 ruszyli do akcji, jak później się dowiedzieliśmy okazało się, że pomylili klatkę i o mały włos nie wyważyli drzwi u starszej Pani, na szczęście wracający sąsiad uświadomił ich, że My w tym mieszkaniu nie mieszkamy. Kolejne zjawiska już nie należą do tego rodzaju a wręcz przeciwnie. Samo zatrzymanie i postawienie zarzutów skończyło się po zastosowaniu środków wolnościowych w tym samym dniu. Kolejna sytuacja dość nietypowa jednak będzie istotna w dalszym ciągu, chodzi dokładnie o czynność konfrontacji tak mojej osoby z Prezesem, który Nas pomawia jak również mojej partnerki z tą osobą. Pewnego dnia odebraliśmy wezwania z których wynikało, że w jednym dniu tj. 18 grudnia 2014 roku tylko w innych godzinach mamy się wstawić na czynności. Pierwsza miała partnerka, która pojechała wraz z obrońcą, a Ja z Swoim obrońcą jechaliśmy godzinę później, gdy byliśmy w połowie drogi dostaliśmy informację, że czynność konfrontacji nie odbyła się bo pomawiający odmówił udziału, prowadzący czynność mając wiedzę o odmowie, pozwolił Sobie na zapytanie, czy się rozpoznają, partnerka będąc niepewna, że jest to ta sama osoba, założyła z względu na okoliczność i potwierdziła, że to ta osoba. My natomiast pomimo wiedzy, że konfrontacja się nie odbędzie musieliśmy kontynuować podróż. Po przybyciu sytuacja wyglądała podobnie z różnicą taką, że Ja nie rozpoznałem tej osoby. Myśląc dlaczego uznałem, że tylko dlatego, że wcześniej widziałem go tylko raz i to krótka chwilę. Jednak nie dawała mi ta sytuacja spokoju i postanowiłem przeprowadzić analizę protokołów zeznań tej osoby. Już pierwsze dwa protokoły z przesłuchania tej osoby, wydają się delikatnie pisząc nielogiczne. Wyjaśnię co spowodowało, że mam takie odczucie, otóż są to protokoły z których wynika, że zostały sporządzone w pierwszy dzień od zatrzymania tej osoby w tym, że pierwszy jest sporządzony w Prokuraturze Okręgowej w Opolu przy udziale Prokuratora Dominika Bagrowskiego, który otrzymał nagrodę od Zbigniewa Ziobro i wynika z tego Protokołu, że podejrzany nie przyznaje się do stawianych zarzutów i odmawia składania zeznań w związku z obawy o Siebie i rodziców. Drugi natomiast Protokół został utworzony przez funkcjonariusza CBŚP prowadzącego przesłuchanie podejrzanego w siedzibie CBŚP w Opolu około półtora godziny później, jednak zawiera on złożone zeznania wraz z przyznaniem się do zarzutów. Gdy zostaje zadane pytanie tej osobie, dlaczego na pierwszym przesłuchaniu odmawia składania wyjaśnień a już na kolejnym wyjaśnienia składa, ten opowiada, że nie chciał składać, tylko będąc w areszcie rozmawiał z innymi przebywającymi pod celą i Oni mu powiedzieli, że lepiej jak będzie zeznawał, również obrońca z urzędu tak doradził. Tylko On dopiero co po zeznaniach pojechał do aresztu. Zeznania te opisują pewien schemat działania rzekomej grupy przestępczej w dość ogólnym zarysie jak również nie ma w nim wskazanych osób, oprócz Pani o imieniu Anna od której kupił spółkę. Kolejne przesłuchania prowadzone są w siedzibie CBŚP w Opolu i tak w dniu 19 listopada 2014 roku zostałem pomówiony o współudział przez podejrzanego, który wskazuje mnie na przedstawionej tablicy poglądowej nie znając moich danych personalnych, a pięć dni później zostaje wydane postanowienie Prokuratora, w którym wskazany został adres gdzie nie byłem zameldowany. Miesiąc później tj.19 grudzień 2014 roku podejrzany odmawia składania wyjaśnień z obawy o Swoje i rodziny bezpieczeństwo. Dzień wcześniej 18 grudnia 2014 roku, odmówił trzech konfrontacji jak się później okazało. Po odmowie udziału w konfrontacji i w kolejnym dniu zeznań, Prokurator wydaje w ten sam dzień tj. 19 grudnia 2014 roku o zwolnienie z aresztu i zastosowaniu środków wolnościowych w tym zakaz opuszczania kraju. Kolejne czynności w tym samym dniu to złożenie wniosku o przyznanie Policyjnej ochrony pomawiającemu i nakaz Jego zwolnienia z Aresztu Śledczego w Opolu z powodu choroby rodziców. W dniu 23 marca 2016 roku podejrzany składa wniosek o przyznanie ochrony Policyjnej do Prokuratora Bagrowskiego, a ten w kolejnym dniu po ponownym przesłuchaniu tej osoby składa wniosek do Komendanta Wojewódzkiego KWP w Opolu. Dzieje się tak na skutek tego, że jak wynika z akt sprawy CBŚP z Opola załatwili podejrzanemu pracę w Holandii, o czym zeznał przed Sądem Okręgowym jako świadek funkcjonariusz CBŚP, gdzie pomawiający wyjechał co również jest nietypowe gdyż uchylono po tak krótkim czasie zastosowany zakaz opuszczania kraju gdzie dopiero po powrocie z Holandii w aktach można odszukać szczegółowy protokół z Jego zeznaniami. Jak wynika z złożonych zeznań po powrocie z Holandii, miało tam dojść do próby Jego uprowadzenia, a wcześniej współlokator, który w jednym domku razem tam przebywali, a pochodzący z Opola (przypadek?), miał mu pokazać zdjęcie znajdujące się na Facebook z informacją, że ktoś go poszukuje, jako konfidenta. O fakcie tym jest napisane w Protokole przesłuchania, który zawiera najszersze z wyjaśnień. Przed powrotem z Holandii pomawiający wykonał telefon do funkcjonariusza CBŚP i na gorąco przekazał informację na temat Jego zastraszania i próby porwania. Następnie będąc już w Polsce zadzwonił do Prokuratora celem ustalenia terminu przesłuchania. Funkcjonariusze CBŚP, jak również Prokuratura nie wszczęła żadnego postępowania celem, ustalenia osób, czy też zweryfikowania wiarygodności zeznań w zamian Prokurator po raz kolejny złożył wniosek do KWP w Opolu o przyznanie ochrony Policyjnej. Moim, zdaniem wniosek o taką ochronę składa się wówczas jak jest realne zagrożenie mając na to dowody, czy takim dowodem mogła być opowieść podejrzanego? Dlaczego nie podjęto śledztwa? Czy to oznacza, że nie ściga się osób, które używają gróźb karalnych? Moim zdaniem Prokurator mógł w tym przypadku naruszyć prawo, mając wiedzę o realnym zagrożeniu nie wszczął w tej sytuacji postępowania. W procesie trwającym, już przed Sądem, to My jako podejrzani, złożyliśmy wniosek o przesłuchanie, świadka o którym zeznał pomawiający, że przebywał z Nim w Holandii, Sąd go wezwał i jako świadek złożył zeznania, które różniły się opisem sytuacji jaka miała miejsce podczas pobytu w Holandii, gdzie pomawiający sugerował, że ktoś go chciał uprowadzić. Nawiązując już do postępowania prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Opolu, tutaj również, warto wspomnieć kilka wydarzeń. Zacznę od początku Akt oskarżenia wpłynął do Sądu 06 września 2016 roku, pod koniec tego miesiąca Sąd zwrócił się do Sądu Apelacyjnego w sprawie przekazania sprawy do Sądu Okręgowego w Gliwicach z uwagi na ekonomikę procesową, jednak wniosek został oddalony. W dniu 28 luty 2017 roku odbyło się posiedzenie w celu przygotowania rozprawy głównej, na tym posiedzeniu Sędzia przedstawił sytuację, że pomawiający nie realizuje zastosowanego dozoru Policji, jednak wraz z drugą osobą pomawiającą złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze, czemu mój obrońca wyraził sprzeciw z obawy, że nastąpi sytuacja taka, że osoby te nie będą wstawiać, się na przesłuchanie jako główni świadkowie ze względu na fakt złożonych wyjaśnień w których Nas pomawiali. Natomiast Prokurator poparł te wnioski oraz złożył wniosek o uchylenie dozoru Policyjnego dla oskarżonego, który nie realizował zastosowanego dozoru, natomiast sprzeciwia się uchylenia dozoru oskarżonemu, który realizuje zastosowany dozór. Co to jest? Dalej Sąd na podstawie art. 34 kpk wyłączył tych dwóch oskarżonych do osobnego rozpoznania, jednak wbrew w/w Kodeks Karny Skarbowy. Następnie w dniu 07 września 2017 roku odbyła się rozprawa główna, która została przeprowadzona bez względu na fakt, że obrońca oskarżonej w dzień poprzedzający termin przesłała zwolnienie lekarskie, które Sąd nie uznał. Na ten termin zostały zaproszone media z Radia Opole oraz reprezentujący TVP Opole i Gazetę Wyborczą, w związku z tym Prokurator wniósł o wyłączenie jawności, jednak Sąd dopuścił do nagrywania jednak bez możliwości pokazywania wizerunków oskarżonych i świadków, wyłączając jednakże jawność co do dowodów ze względu na zastosowaną ochronę Policji dla jednego z świadków. Następnie po otwarciu przewodu sądowego Prokurator przedstawił zwięźle Akt Oskarżenia, po czym wniósł o wprowadzenie bez odczytania moje wyjaśnienia do czego przychylił się mój obrońca a Sąd tak postanowił. Następnie w związku z chorobą Swojego obrońcy współoskarżona postanowiła ustanowić nowego obrońcę, jednak ten obrońca nie był wstanie zapoznać, się z aktami sprawy do czasu wyznaczonego terminu i pomimo sprzeciwu oskarżonej kolejne posiedzenie odbyło się bez obecności adwokata co oznacza nic innego jak ograniczenie prawa do obrony. Naruszenie prawa do obrony miało miejsce jeszcze dwukrotnie, raz gdy współoskarżona w tym samym terminie miała posiedzenie w innym Sądzie gdzie w terminie tym odbyły się mowy końcowe, a w tej sprawie odbywało się przesłuchanie jednego z dwóch najważniejszych świadków pomimo tej wiedzy, jak również po telefonicznym potwierdzeniu, czy oskarżona wstawiła się w drugim Sądzie, Sędzia postanowił prowadzić posiedzenie, a kolejny raz nastąpiła sytuacja taka, że Ja i mój obrońca zostaliśmy wezwani do Prokuratury Regionalnej w Katowicach na przesłuchanie do postępowania w którym mam zastosowany list żelazny, zobowiązujący mnie do uczestniczenia w czynności. O tej sytuacji również Sąd w Opolu miał wiedzę, ale i tak przeprowadził przesłuchanie świadka, z tego powodu ograniczyło to prawo do zadania pytań świadkowi. Również nie zrozumiała była sytuacja, gdy wezwany świadek jeden z dwóch oskarżonych co poddali się dobrowolnie karze nie wstawił się na rozprawę a Sędzia stwierdził że nie będzie ponownie go wzywał, gdyż nie odebrał wezwania więc może zmienił adres, na co obrońcy zaprotestowali ale sędzia został nieugięty. Natomiast drugi świadek wstawił się w obecności ochrony Policyjnej, jednak moim zdaniem to nie była ta osoba, która miała być a na pewno nie ta, którą raz przez krótką chwile widziałem. Sposób przeprowadzenia tego przesłuchania naruszał zasady wynikające z Kodeksu Postępowania Karnego. A fakt zasłaniania się brakiem pamięci również pozostawiał wiele niewiadomych, dla przypomnienia wcześniej jako oskarżony składał wyjaśnienia kilkukrotnie jednak te najbardziej pełne złożył dwa lata po wszczęciu śledztwa, a przesłuchanie w Sądzie odbyło się również dwa lata po tych wyjaśnieniach. Również dziwi mnie jedna rzecz która dotyczy wielu przypadków przesłuchań przed Sądem a mianowicie Sędzia zadaje pytanie Czy świadek podtrzymuje Swoje wyjaśnienia czy zeznania po czym pada odpowiedź tak podtrzymuję a następnie gdy zadaje się tej osobie pytanie osoba mówi że nie pamięta, więc jak można podtrzymywać coś czego się nie pamięta. Wracając do przesłuchania obrońca złożył wniosek o ukaranie świadka karą porządkowa jednak Sąd uznał, że mija się to z celem, gdyż świadek ma przyznaną ochronę Policyjną. Na jednej z kolejnych posiedzeń była przesłuchiwana jako świadek kobieta której kompletnie nie znaliśmy i gdy mówiła co pamięta, to jedno z Jej zdań doprowadziło do tego, że zaklaskałem. Świadek ten jak się okazało miała mieć konfrontację z tą samą osobą której nie rozpoznałem i dalej świadek zeznaje, że ta konfrontacja to była mistyfikacja, że osoba która kupiła od świadka spółkę nie była to ta sama osoba, która w sumie odmówiła konfrontacji, zeznając dalej powiedziała przed Sądem, że jest niemożliwe by oskarżony zachowywał się w taki sposób, że wyglądało to tak jak gdyby był u Siebie a nie w pokoju przesłuchań. Podczas przesłuchania przed Sądem funkcjonariusza CBŚP z Opola który był dowódcą grupy zajmującej się tą sprawą, został poruszony temat konfrontacji i mistyfikacji, gdzie jeden z obrońców zadał funkcjonariuszowi pytanie, czy jest możliwe, że mogło tak być jak świadek twierdził, że mogła to być mistyfikacja? Na co pada odpowiedź, że tak skoro w Protokole tak jest napisane, jednak w tym momencie Sędzia bądź wychwycił, bądź też przypadkowo zadaje serię pytań, by ratować funkcjonariusza. Jeszcze jeden temat, z zeznanie świadka mówiącego o mistyfikacji a dokładnie, chodzi o wydarzenie z dnia poprzedzającego przesłuchanie tej Kobiety. Więc tak była to niedziela jadę samochodem autostradą A1 od strony Gliwic w stronę Ostravy droga jest praktycznie pusta jest godzina dziewiąta rano, jadę prawym pasem na odcinku gdzie są trzy pasy. Gdy wyjechałem na prosty odcinek zobaczyłem w lusterku trzy jadące auta jeden jechał pasem środkowym drugi kawałek za nim lewym pasem, a trzeci jeszcze kawałek za tym na lewym pasie, wyglądało to jak gdyby się ścigali albo tylko to trzecie auto chciało się rozpędzić na maksa i w jednej chwili zdążyłem tylko zobaczyć jak auto jadące środkowym pasem dorównuje do mnie jednocześnie zjeżdża na mój pas i spycha mnie na bok więc zjechałem na pas awaryjny, jednak przytarłem bokiem barierki, a wszystkie trzy auta pojechały dalej nie zatrzymując się. Do dnia następnego myślałem, że to przypadek, jednak po zeznaniach tego świadka, w moich myślach coś mi podpowiadało, że to nie przypadek lecz celowa próba zastraszenia. Około tygodnia później miałem wyjazd do Sądu w Lublinie jadąc na tym samym odcinku A1, tylko w przeciwną stronę miała miejsce podobna sytuacja z tą różnicą, że jadąc lewym pasem wyprzedzałem auto a przede mną około stu metrów jechał jakiś samochód, na środkowym pasie jechało ciężarowe auto za którym jechało Audi A6, w odległości ponad sto metrów, to auto jadące na moim pasie już zdążyło ich wyprzedzić, i mimo wolnego miejsca na wyprzedzanie ciężarówki przez Audi nie wyprzedza tylko powoli jedzie za ciężarówką, do czasu gdy Ja już byłem przednim zderzakiem na równi z tylnym zderzakiem Audi, to jego kierowca decyduje się na wyprzedzanie i przyspiesza, praktycznie w tej sytuacji nie miałem jak uciekać gdyż miałem barierkę oddzielającą pasy ruchu po lewej stronie więc tylko przyhamowałem i ruszyłem dalej, widząc jak kierowca audi cały czas mocno przyspiesza i ucieka, nagrałem to na kamerze, którą przeważnie mam w aucie. To utwierdza mnie w przekonaniu, że były to próby zastraszania mojej osoby, jak również zastanawia mnie bardzo, dlaczego została podstawiona osoba za Prezesa, który dobrowolnie poddał się karze jednocześnie Nas pomawiając, jestem przekonany, że podczas czynności konfrontacji nie była to ta osoba a sama czynność nie odbyła się gdyż wówczas podejrzany odmówił w sumie trzech konfrontacji jak również podczas przesłuchania w Sądzie Okręgowym w Opolu jako świadek również nie była to osoba która Nas pomawiała. Patrząc na samo doświadczenie życiowe można zauważyć brak pewnej logiki podczas prowadzonego postępowania. Oskarżony Prezes przebywając w areszcie śledczym przez dwa miesiące, na dzień przed opuszczeniem aresztu odmawia konfrontacji z kolei w dzień wyjścia odmawia składania zeznań, rok później Prokurator wyraża zgodę na wyjazd do pracy w Holandii, którą jak się okazuje załatwili funkcjonariusze CBŚP z Opola. Jeszcze przed poddaniem się dobrowolnie karze, nie realizuje zastosowanego Dozoru Policji na domiar tego Prokurator Dominik Bagrowski składa wniosek o niestosowanie dozoru policji co do tej osoby. Proces w Sądzie był prowadzony przez Sędziego Zbigniewa Harupę powołanego w 2009 roku przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego https://sip.lex.pl/akty-prawne/mp-monitor-polski/powolanie-do-pelnienia-urzedu-na-stanowisku-sedziego-17549821 , który po zakończeniu tego procesu w ramach nagrody został przeniesiony do Wydziału Penitencjarnego. https://www.opole.so.gov.pl/download/zbigniew-harupa-0919-1570184196.pdf Tak się składa, że w innym procesie zakończonym przed Sądem Okręgowym w Częstochowie, również prowadząca proces Sędzia otrzymała w ramach nagrody awans do Wydziału Penitencjarnego. https://www.czestochowa.so.gov.pl/print.php?p=sd&id=99 Przypadek? Zbieg Okoliczności? Nie uważam.