Strajk Generalny

POD HASŁEM ZJEDNOCZENI

W 39 rocznicę stanu wojennego

Zorganizowano 13 grudnia 2020 r. „Strajk Generalny”, który zdaniem organizatorów, miał pokazać osobom zasiadającym w Rządzie czy też w Sejmie i Senacie, tak partii rządzącej jak i opozycji, że pomimo tak wielkich podziałów społeczeństwa, to jednak jesteśmy wstanie się ZJEDNOCZYĆ, dla dobra kraju i ich Obywateli. W mediach społecznościowych, jak również w niezależnych mediach tj. Chwdp.tv można było zobaczyć listę różnych stowarzyszeń, czy też grup społecznych i innych organizacji, które zgłaszały Swoje poparcie i uczestnictwo m. in. Strajk Przedsiębiorców, Agrounia, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Justyna Socha, Strajk Obywatelski, Opór, Górnicy, Biało – Czerwoni kibice Reprezentacji Polski, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Branża fitness, Polska wolna od PiS, Stopcovid19. źródło. Organizatorzy zakładali, że może się zgromadzić w miejscu, które zostało wybrane jako punkt początkowy około 1 mln. uczestników. Początek został zaplanowany na godzinę 12.00 w miejscu o nazwie „Rondo Dmowskiego” w Warszawie, które mieści się w bliskiej okolicy dworca PKP Warszawa Centralna, czy też w pobliżu Pałacu Kultury. Godzina rozpoczęcia nie jest przypadkowa, ponieważ jest związana z dniem ogłoszenia stanu wojennego i godziną wstania z łóżka w tamten dzień obecnego dyktatora lub bossa mafii, w zależności od której strony patrzymy czy od politycznej czy prawnej, który oficjalnie jest wicepremierem Polski. Na ulotkach, czy też grafikach zamieszczanych postów w mediach społecznościowych można było przeczytać hasła nawołujące do „Strajku Generalnego” np. „Wszyscy przeciwko reżimowi” czy też „Wolność Godność Własność” źródło.

Odwołanie się do Konstytucji RP

Jednym z głównych organizatorów był, były kandydat na Prezydenta RP podczas ostatnich wyborów w 2020 r. Pan Paweł Jan Tanajno, który jest jednym z liderów grupy „Strajk Przedsiębiorców”. W dniu 08 grudnia 2020 r. zamieścił post w którego treści było odwołanie się do art. 4 Konstytucji RP oto treść „13 grudnia w Warszawie SUWEREN wyjdzie pokazać swoją władzę nadrzędną nad wszystkimi organami państwa. Zgodnie z Konstytucją władza należy do Narodu a politycy tylko cieciują na jego zlecenie, mogą też na jego zlecenie #wypiedalać i nie potrzebujemy do tego żadnych wyborów. Wybory są dla polityków a SUWEREN stoi ponad wyborami. 13 grudnia SUWEREN przypomni wszystkim organom państwa, wszystkim urzędnikom, komu mają być posłuszni, bo to SUWEREN rozliczy ich z zachowania wobec reżimu. 13 grudnia SUWEREN zapoluje na wrogów naszej suwerenności, bo może robić co chce w swoim państwie a policja ma wiernie służyć SUWERENOWI, który jeść jej daje.” źródło. Nie ukrywam, że przywołał ten post wspomnienie pewnej historii mojego życia, która miała miejsce na przełomie lat 2014/2015. Może tylko krótko o tym napiszę. Ponieważ nie tylko byłem już w tamtym czasie przedsiębiorcą, ale co ważniejsze człowiekiem świadomym sytuacji nie tylko w Polsce, ale również i na świecie, poszukiwałem ludzi, którzy są również świadomi i mają podobne myślenie jak moje. Wiadomo, że najszybciej jest poszukać w internecie, gdy już trafiłem do grupy, gdzie właśnie były w niej takie osoby, a właściwie już trwały prace nad wydarzeniem, którego celem było odsunięcie od władzy partii politycznych i wprowadzić Oddolne Zarządzanie Krajem. Oczywiście jeszcze nie wiedziałem jak to miałoby funkcjonować, jednak gdy zapoznawałem się z tym, nabierałem przekonania, że to jest to co faktycznie powinno zastąpić rządy partii politycznych. Ponieważ prawda jest taka, że każda partia ma na celu wygrać wybory w tym celu, będzie mówiła, obiecywała wszystko co oczekuje społeczeństwo, natomiast tak naprawdę o czym, już chyba większość się przekonała, że po wygranych wyborach najważniejsze dla tej partii nie jest kraj, czy jego mieszkańcy, lecz dobro partii. Tak samo widzimy co raz bardziej, że partie opozycyjne również dbają o własne interesy niż o interesy społeczeństwa. Udzielając się w tej grupie poznałem osoby, które również próbują doprowadzić do zmian, dzięki temu zostałem członkiem jednego z istniejących w tamtych latach stowarzyszeń, którego nazwa wiązała się z głównym celem a mianowicie zjednoczyć Polskie społeczeństwo Stowarzyszenie Zjednoczeni.Net. Byłem jednym z koordynatorów oddziału Śląskiego Zjednoczeni.Net, gdy już zawiązała się ta grupa, postanowiliśmy zmienić formę działania poprzez podjęcie realnych działań a nie tylko online, gdzie organizowaliśmy spotkania z mieszkańcami miast na Śląsku, wspieraliśmy protesty górników, które wówczas się odbywały, czy też prowadziliśmy z nimi rozmowy na temat zjednoczenia się oraz przedstawialiśmy Swoje pomysły. Jednak po pewnym czasie okazało się, że jeszcze tylko w jednym z rejonów Polski, osoby świadome zaczęły działać w realu, ale jeszcze doszło do kilku innych powodów, zresztą ja sam również musiałem opuścić kraj i teoretycznie projekt się nie powiódł. Plan miał wyglądać w podobny sposób jak przedstawiali organizatorzy „Strajku Generalnego”. Zgodnie z planem wyznaczony był termin zorganizowania w Warszawie pokojowej Manifestacji z udziałem Zjednoczonych Polaków, których celem miało być na podstawie art. 4 Konstytucji RP odebranie mandatów od reprezentujących Naród przedstawicieli zasiadających w rządzie i parlamencie w związku z nie wywiązywaniem się zadań do których mandaty te ich zobowiązywały. Ponieważ ich działania nie służyły dla dobra Polski lecz dla dobra partii. Pamiętam, że nie byliśmy jedynym ruchem oddolnym, chociażby powstał ruch oddolny 1Polska, do którego dołączyłem w roku 2018, jednak według oficjalnej informacji przekazanej przez pomysłodawcę i założyciela tego ruchu miało dojść do próby zastraszenia przez służby państwa osobę, która oficjalnie założyła i zgłosiła Komitet Wyborczy Wyborców 1Polska, do wyborów parlamentarnych w 2019 r i w związku z tym pomysłodawca i założyciel podjął decyzję o wycofaniu się rzekomo zostawiając portal 1Polska. W związku z tym, ja również się wycofałem ponieważ nie do końca dałem wiarę a wręcz podejrzewałem, że pewne osoby należące do ruchu 1Polska dla własnej korzyści doprowadziły do rezygnacji założyciela ruchu.

W poczuciu obowiązku

Myślę, że nie wszyscy się zgodzą z tym co teraz napiszę, jednak jako wolny człowiek uważam, że każdy ma do tego prawo. Jak już wcześniej pisałem kilka lat temu praktycznie musiałem zmienić kraj zamieszkania jaki był tego powód można poczytać na mojej stronie. Dużo osób jak wielokrotnie mogłem przeczytać, wychodzi z założenia, że ludzie, którzy wyprowadzili się z Polski i mieszkają w innych krajach to nie interesują się krajem ojczystym, myślę jednak, że to nie jest tak do końca, a wręcz z własnego doświadczenia wiem, że tak nie jest na pewno. Oczywiście jest rzeczą zrozumiałą, że patrząc w perspektywie tematu artykułu, czyli uczestniczenia w demonstracjach, manifestach itd. jest rzeczą naturalną, że osoby te nie będą wstanie brać udziału czy też sporadycznie w miarę możliwości chętnie wezmą udział. Co nie zmienia faktu, że nieraz wspierają w inny sposób, czy też chociażby śledzą sytuację, która ma miejsce w kraju z którego pochodzi. Dlatego też jako jeden z emigrantów pomimo upływu lat, śledzę na bieżąco sytuację jaka panuje w Polsce oraz jak tylko i dopóki tylko będę mógł to przyjeżdżam do Polski, by brać udział w tego typu wydarzeniach. W szczególności najczęściej wybieram akcje prowadzone w Katowicach, ponieważ mam bliżej niż do Warszawy, chociaż w ostatnich dwóch miesiącach byłem dwa razy w Warszawie. Gdy czytałem o organizacji „Strajku Generalnego” gdzie pojawiały się hasła o Zjednoczeniu się społeczeństwa o wspólnym celu, odwołaniu się do art. 4 Konstytucji RP, to uświadomiłem Sobie, że muszę tam być, bo to że pięć lat temu Nam się nie udało do końca zrealizować nie musi oznaczać, że inni organizatorzy nie dokończą zjednoczenia Polaków. Gdy 10 grudnia 2020 r okazało się, że będę mógł być trzy dni później w Polsce to decyzja mogła być tylko jedna jadę nie zależnie czy sam czy będzie ktoś kto chętnie zabierze się zemną. Skontaktowałem się z znajomymi wiedząc, że jak tylko będą mieli możliwość to pojadą, okazało się że jedna osoba chętnie się zabierze, więc ustaliliśmy co i jak a następnie w dniu 13 grudnia 2020 r. jadąc na Warszawę już w Polsce zabrałem znajomego i razem jechaliśmy na „Strajk Generalny”. Ogólnie jeszcze muszę, się przyznać, że przed wyjazdem z Polski gdy nie udało się doprowadzić do zjednoczenia żegnając się z osobami, które również brały udział w organizowaniu przedsięwzięcia powiedziałem Swoje zdanie, dotyczące możliwości przeprowadzenia zmian w Polsce, które muszę przyznać było negatywne, a mianowicie, że nie da się tego dokonać a uzasadniając oparłem się o historię Polski w szczególności okres zaborów, stwierdziłem, że to musi być genetycznie przekazywane z dziada na pradziada. Gdy już zamieszkałem w innym kraju, który również ma Słowiańskie korzenie i zobaczyłem, że pewne rzeczy są realizowane, co często słyszałem w Naszym kraju, że to jest niemożliwe, tak się nie da, jeszcze bardziej przekonało moją osobę do tego co powiedziałem. Myślę, że jedną z przyczyn jest kwestia mentalności ludzi, co jestem przekonany, że nie jest tak łatwo zmienić, że to kwestia pokoleń.

PRZEBIEG „STRAJKU GENERALNEGO”

Rondo im. Romana Dmowskiego Warszawa

Na początku muszę przyznać, że miałem pewne obawy jak przebiegać będzie podróż, czy nie będzie jakichkolwiek utrudnień, typu korki czy też blokad drogowych przez Policję zorganizowanych w celu utrudnienia dojazdu uczestników. Oczywiście były informację, że część osób wybiera się dzień a nawet dwa wcześniej, jednak było wiadomo, że większość wybierze się tylko na „Strajk Generalny”. My tak zaplanowaliśmy, by być na miejsce tak by być godzinę przed czasem. Muszę przyznać, że byliśmy zaskoczeni, że droga przebiegła bez żadnego problemu i już przed 11.00 byliśmy na miejscu. Kilka minut po 12.00 przyszliśmy na wskazane miejsce rozpoczęcia, gdzie ruszył już „Spacer”, do którego na końcu dołączyliśmy. Muszę przyznać, że byliśmy trochę zaskoczeni, a nawet myśleliśmy czy to jest ten strajk, ponieważ zauważyliśmy, że jest mało uczestników, jednak przeszliśmy trochę do przodu i widząc flagi czy też banery byliśmy pewni, że dobrze trafiliśmy. Jednak po chwili spacer się zatrzymał, gdyż była zablokowana droga przez Policję, która swoim zwyczajem informowała, o stanie epidemii, prosząc o rozejście się. Z drugiej strony było słychać prośby o to, by Policja Nas przepuściła szczególnie było słychać głosy organizatorek „Strajku Kobiet”. Trwały przez pewien czas negocjacje, część uczestników było widać, że zaczynają się niecierpliwić, ponieważ nie było wiadomo co dalej. W końcu jedna z organizatorek, która była na początku strajku przez megafon przekazała, że się obracamy i idziemy w drugą stronę. Prawie w tym samym czasie z drugiego samochodu organizatorów przekazano informację, że jednak pójdziemy boczną drogą przy której właśnie się znajdowaliśmy, jednocześnie ten samochód ruszył do przodu, by skręcić w tą boczną stając na początku „spaceru”, tak przemieszczaliśmy się bocznymi drogami. W pewnym miejscu dołączył trzeci samochód z którego puszczano muzykę, zbliżając się do pl. marszałka J. Piłsudskiego jeszcze gdy szliśmy jedną z bocznych ulic Warszawy samochód, który był na końcu rozpoczął przejazd by znaleźć się na początku. Ta sytuacja wprowadziła wśród uczestników sporo chaosu, a zarazem spowodowała pewne rozciągnięcie się uczestników, do tego jeszcze po chwili weszliśmy na szerszą ulicę, gdzie część osób swój spacer kontynuowała idąc z boku.

Plac marszałka J. Piłsudskiego Warszawa

Między innymi My również byliśmy wśród nich i tym sposobem na plac weszliśmy w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza. Tutaj chciałbym wspomnieć, że co do Policji to owszem byli widoczni, jednak byli ustawieni w pewnych odległościach a ich udział sprowadzał się do blokowania części ulic a jednocześnie umożliwiając przemarsz „Strajku Generalnego”. Nie wiem, czy przemarsz odbywał się zgodnie z planem organizatorów czy też nie, ponieważ nie widziałem takiego planu. Po wejściu już na plac Piłsudskiego można było zobaczyć, że tak Policja jak i Żandarmeria Wojskowa obstawili znajdujące się tam pomniki, owszem wyglądało to zabawnie, jednak nie można uważać, że było to czymś nie zgodnym z prawem, czy też jakąś prowokacją. Natomiast moje zastrzeżenia kieruję do organizatorów i uczestników, w szczególności organizatorki z „Strajku Kobiet” już przed wejściem na plac zaczęły przez megafony używać prowokacyjnych haseł pod adresem Policji. Oczywiście hasła zostały podchwycone przez uczestników i tylko to było słychać aż przeszedł cały marsz przez ten plac. Osobiście możemy powiedzieć, że zaczęliśmy się zastanawiać nad dalszym uczestnictwem. Jednak stwierdziliśmy, że nie przyjechaliśmy tylu kilometrów tylko po to by za chwilę wracać. Zaznaczę tylko, że nie należę do osób, które oceniają zachowanie Policji w dzisiejszych czasach, za pozytywne czy prawidłowe, jednak nie jestem zwolennikiem zbiorowej odpowiedzialności, więc owszem można być nie zadowolonym, ale nie można przez to prowokować, tym bardziej jeżeli wiemy, który to funkcjonariusz używał pałki teleskopowej, czy też używał gazu, czy też nadużył własnej siły fizycznej, to powinniśmy skupić się na tym, by te osoby poniosły odpowiedzialność.

Wybrzeże Gdańskie Warszawa

Dlatego też kontynuowaliśmy Swój udział w tym wydarzeniu, tym bardziej, że było można zauważyć, iż przybywa uczestników. Często jednak padały pytania, gdzie My spacerujemy? Na które odpowiedzi były udzielane pocztą pantoflową, gdyż po przejściu przez plac Piłsudskiego, można było zauważyć, że porobiły się przerwy między spacerującymi, gdyż część wybierała jedną drogę druga część drugą jedni dołem drudzy górą, aż w końcu doszliśmy do ul. Wybrzeże Gdańskie. Wydawało się, jak obserwowaliśmy z mostu, że tak na oko było mniej więcej około dziesięć do dwadzieścia tysięcy uczestników, jednak bardzo mocno rozciągniętych, będąc na moście też było widać Policjantów stojących, którzy tak naprawdę czekali aż wszyscy przejdą, nie podejmowali, żadnych prób spisywania, czy też jakiejkolwiek prowokacji, pomimo, że górą przeszło nie wielu uczestników, a po wielu z nich można było zobaczyć, że zastanawiają się nad kontynuacją spaceru, ponieważ tak jak My, prawdopodobnie wyciągali takie same wnioski. Na tym odcinku doszło do sytuacji, która tak naprawdę nie tylko miała wpływ na dalszy Nasz udział, ale również na przyszłe udziały w takich wydarzeniach a co dokładnie zaszło można zobaczyć oglądając bezpośrednią transmisję prowadzoną przez niezależną telewizję Chwdp.tv pod linkiem „Uwaga Uwaga mamy stan epidemii” dokładnie mam na myśli końcówkę tegoż live od 2 h : 18 min. do końca. Jeżeli jednak nie będziesz chciał obejrzeć, to wyjaśnię po krótce. Otóż tak jak wcześniej część uczestników spacerowała idąc z boku chodnikiem, My zeszliśmy z mostu pod sam koniec i również szliśmy po chodniku, prowadząc rozmowy między sobą na różne tematy. Wiadomo, od czasu do czasu rozglądając się na różne strony co się dookoła Nas dzieje. W pewnej chwili usłyszeliśmy dziennikarza prowadzącego transmisje live z „Strajku Generalnego” i już po głosie rozpoznaliśmy, że jest to dziennikarz Chwdp.tv, w pewnej chwili usłyszeliśmy, jak komentuje na temat dwóch uczestników, informując swoich widzów jak i osoby uczestniczące w pobliżu, że oto są tzw. tajniaki z Policji, zadając tym osobom również pytanie, czy będą prowokować uczestników, by następnie przy pomocy pałki teleskopowej ich bić. Być może i faktycznie te osoby były tajniakami, bo sami wcześniej przechodząc obok nich zwróciliśmy na to uwagę, że wyglądają jak właśnie Policjanci po cywilnemu. Po chwili nie zdążyłem do końca zażartować, że za chwilę do Nas podejdzie i też uzna Nas za tajniaków, gdy odwróciłem głowę w lewą stronę i widzę dziennikarza, którego zresztą transmisję często oglądałem, czy też miałem możliwość zobaczyć się z nim podczas udziału w jednym z listopadowych protestów branży klubowej i DJ. Więc od razu się domyśliłem, że mój żart nie do końca jest żartem, dlatego jako pierwszy odezwałem się do dziennikarza by dać mu do zrozumienia, że w tym przypadku trafił pod zły adres i żeby nie przyszło mu do głowy publicznie stwierdzić, że jesteśmy Policjantami w cywilnym ubraniu, z Jego słów wywnioskowałem, że zrozumiał i dlatego się oddalił. Następnie pewna kobieta nagrywając telefonem, czy też robiąc live podeszła do Nas więc jej również przekazałem, że nie jesteśmy Policjantami a widząc, że sugeruje mi bym odsłonił twarz, więc to zrobiłem prawdą jest, że nie znałem tej kobiety i prawdopodobnie kręciła wideo dla tylko dla siebie. Zamieniliśmy kilka słów o tym co miało miejsce między sobą idąc dalej, chociaż zdenerwowała mnie ta sytuacja.

Żoliborz Warszawa

W końcu po trzech godzinach spaceru dotarliśmy na dzielnicę Warszawy – Żoliborz, gdzie mieści się dom J. Kaczyńskiego uznawanego od strony politycznej za dyktatora, który rządzi w Polsce, jeżeli patrząc z strony prawniczej, to często określany jest jako rządzący mafią tzn. Boss. Nie znam dokładnie Warszawy i nazw ulic, jednak właśnie już na Żoliborzu, wchodząc z jednej z bocznych dróg by skręcić w prawo zobaczyliśmy stojący radiowóz policyjny z włączonymi sygnałami który był zaparkowany w poprzek drogi i oblężony przez ludzi, którzy nagrywali bądź też robili zdjęcia, przechodząc nie było widać czy ktoś siedzi w samochodzie czy też nie, natomiast patrząc w lewą stronę było widać, że została zablokowana przez oddziały prewencji Policji w celu umożliwienia przejścia, ponieważ szliśmy praktycznie pod sam koniec marszu nie zatrzymywaliśmy się tylko przeszliśmy na drugą stronę ulicy i chodnikiem przeszliśmy jeszcze jakieś dwieście metrów gdzie doszliśmy do jednego z placów. Zatrzymując się przy tym placu podjęliśmy decyzję, że będziemy już się zawracać, bo czeka Nas jeszcze długa droga powrotna. Jak ruszyliśmy do powrotu naszła mnie myśl, odnośnie opublikowania Naszych wizerunków i informacji, że jesteśmy rzekomo tajniakami, wówczas uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę, to mogło Nas narazić na poniesienie konsekwencji włącznie z narażeniem Naszego zdrowia a nawet życia, gdyby w drodze powrotnej ktoś kto oglądał transmisję a nie lubi Policji, będąc np. kibicem którejkolwiek drużyny z Warszawy Nas rozpoznał i byłby z innymi kibicami w grupie mogli by Nas zaatakować. Gdy wracając dotarliśmy do miejsca gdzie wcześniej stał oblężony radiowóz zauważyliśmy, że już tam nie ma tego radiowozu ale między dwoma autobusami komunikacji miejskiej zgromadziło się trochę policjantów z tarczami, z boku udzielano komuś pomocy prawdopodobnie doszło do użycia gazu i kilku też demonstrantów wykrzykiwało coś do tych Policjantów, My jednak szliśmy dalej. Kawałek dalej zatrzymaliśmy się, by sprawdzić jak mamy wracać do miejsca gdzie zostawiliśmy samochód. W tym czasie funkcjonariusze prewencji, którzy blokowali w tym miejscu skrzyżowanie ruszyli w stronę w którą kierował się marsz, również zebrane radiowozy w dość licznej grupie również ruszyły w tamtą stronę czyli pod dom dyktatora, a My udaliśmy się w drogę powrotną.

Relacja Onet

PATRZĄC OKIEM UCZESTNIKA

Własna ocena

Nie będę długo się rozpisywał, ponieważ każdy z uczestników może mieć własną inną ocenę nie koniecznie muszą być zgodne ze sobą. W pierwszej kolejności zacznę od początku, czyli samej promocji „Strajku Generalnego”. Tutaj myślę, że skoro zdecydowałem się na udział, który wiązał się z kilkuset kilometrowym dojazdem oraz powrotem, to nie mogę inaczej ocenić niż pozytywnie. W związku z tym, byłem negatywnie zaskoczony niską frekwencją uczestników, tym bardziej jak można było przeczytać na stronach organizatorów, że wiele osób planowało dojazd do Warszawy już dzień czy dwa dni przed wydarzeniem. Osobiście zresztą dzień przed miałem pewne obawy, czy zaplanowanie wyjazdu w dniu wydarzenia było dobrą decyzją, ponieważ zacząłem się obawiać utrudnień w ruchu np. korki na drodze, czy też blokady dróg wjazdowych do Warszawy, przez Policję w celu uniemożliwienia wzięcia udziału. Można było przeczytać o powołaniach w trybie pilnym żołnierzy WOT, czy też zobaczyć film z jednego z hoteli w Warszawie, gdzie zakwaterowano funkcjonariuszy prewencji z innych miast Polski np. z Kielc, Poznania itd. Przypomnę, że organizatorzy zapowiadali, iż może w „Strajku Generalnym” wziąć udział nawet milion uczestników. Oczywiście sam myślałem, że raczej realną liczbą może być około dwustu tysięcy uczestników, jednak i ta ilość okazała się zbyt wygórowana. Muszę przyznać, że ciężko było sobie wytłumaczyć, dlaczego jest tak niska frekwencja, na początku myślałem, że to dość wczesna godzina i z biegiem czasu będzie Nas coraz więcej z drugiej strony nie pasowało to do dnia w jaki się to odbywało, ponieważ niedziela raczej mało osób pracuje, by dopiero po pracy dołączyć. Fakt jest taki, że faktycznie z czasem ludzi było coraz więcej jednak, ogólnie pod tym względem moja ocena jest negatywna. Dlatego, należy zadać sobie pytanie, co spowodowało tak niską frekwencję? porównując np. z frekwencją jaka miała miejsce podczas „Strajku Kobiet” w jeden z wielu dni odbywających się demonstracji. Myślę, że odpowiedź nie jest łatwa i nie ma tylko jednego powodu, który by miał wpływ na tak niską frekwencję, a raczej jest więcej różnych powodów, które na to się złożyły. Postaram się wskazać jakie moim zdaniem mogły być tego powody, ale kolejność ich przedstawienia nie oznacza, który z nich miał mniejszy czy większy wpływ, będzie to kolejność po prostu losowa. Myślę, że jednym z powodów może być chociażby odwołanie się przez organizatorów do Zjednoczenia się inicjatyw społecznych, które mają oprócz własnych różnych celów, to jeden wspólny cel, a jest nim obalenie rządu. Muszę powiedzieć, że pomysł by się zjednoczyć i razem dążyć do osiągnięcia celu jest bardzo dobrym pomysłem, który już wiele lat temu się zrodził w głowach wielu osób. Jednak jako osoba, która sześć lat temu brała udział w projekcie Zjednoczenia Polski muszę powiedzieć, że nie jest możliwe zrobić to z dnia na dzień. Druga rzecz nie jest to możliwe, robiąc to przy pomocy portali społecznościowych, owszem można je wykorzystać do komunikacji, ale działania muszą być prowadzone w realnym świecie, szczególnie gdy mamy tak skłócone społeczeństwo. Jak można było zobaczyć na jednej z transmisji z początku wydarzenia, gdy jedna z kobiet „Strajku Kobiet” zwraca się przez megafon do jednego z organizatorów „Strajku Przedsiębiorców”, by ten założył maseczkę albo sobie miał pójść, to pokazało i dowiodło, że do żadnego zjednoczenia nie doszło. Myślę, że tutaj też negatywna ocena należy się tym, którzy do końca powoływali się na zjednoczenie, a którego tak naprawdę nie było, gdyż widząc to uczestnicy mogą czuć się oszukani i stracić motywację. Druga rzecz związana z frekwencją to znowu zapowiedzi organizatorów powołujących się na art. 4 Konstytucji RP i usunięcie od władzy rządu na tej postawie, czy nawet aresztowaniu społecznym osób rządzących krajem, gdzie zaplanowano „Strajk Generalny” na dzień wolny od pracy i prawdą jest to, że część uczestników mając świadomość, że te zapowiedzi są nierealne do zrealizowania w niedzielę dała sobie spokój. To również może się przełożyć na uczestnictwo w kolejnych wydarzeniach. Myślę, że wiele osób po prostu nie wierzy w pokojowe rozwiązania i dlatego została w domu, może w gotowości. Myślę, że to niektóre tylko powody niskiej frekwencji. Niestety na koniec, chciałbym tylko dodać od siebie, że tak jak w 2015 roku stwierdziłem, że nigdy więcej nie podejmę się organizacji jakiegokolwiek wydarzenia, którego celem miałyby być zmiany systemowe dla dobra kraju, tak po udziale w „Strajku Generalnym” w którym doszło do publicznego narażenia mojej i nie tylko mojej godności, przy jednoczesnym narażeniu Nas na niebezpieczeństwo stwierdziłem, że raczej nie będę brał udziałów w takich wydarzeniach, tym bardziej, że osoba która się tego dopuściła a uważająca się za walczącą o prawa i wolności nie ma odwagi odpisać na pismo chociażby jednym słowem „przepraszam myślałem po prostu inaczej”.

Walczmy O Lepsze Jutro

Fim powstał prawie dziewięć lat temu, jednak nadal jest aktualny.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.