Zasada oceny dowodu

OCENA DOWODU RZECZOWEGO

Jakie obowiązują zasady

Obecnie zasada ta, skodyfikowana w art. 7 k.p.k., kierowana jest do wszystkich organów procesowych (zatem nie odnosi się ona tylko do orzekających w sprawie sędziów, ale również do prokuratorów, funkcjonariuszy policji i innych przedstawicieli organów dochodzeniowo-śledczych. Organ procesowy ocenia dowody w dwojaki sposób: pierwszy dotyczy apriorycznej, drugi zaś – aposteriorycznej oceny dowodów. Aprioryczna ocena dowodów polega na zweryfikowaniu przydatności (bądź braku) danego dowodu (art. 170 k.p.k.). Ocena aposterioryczna wiąże się z potwierdzeniem wartości danego dowodu, już po jego przeprowadzeniu.

Zeznania, wyjaśnienia oskarżonego

Nie ulega wątpliwości, że nie można uznać dowodów, których przeprowadzenie byłoby niezgodne z wymogami ustawodawcy albo też sposób ich realizacji naruszałby godność oskarżonego. Wysoce naganne jest kierowanie z całą bezwzględnością procesem karnym w taki sposób, by skłaniać oskarżonego do samodzielnego przyznania się do winy. Organ procesowy tak postępujący charakteryzuje się miernymi kwalifikacjami i nietrudno zauważyć, że wybiera łatwiejszą drogę do wykazania prawdziwości tezy zawartej w akcie oskarżenia. W orzecznictwie sądów podkreśla się konieczność dokładnego przeanalizowania wszystkich wyjaśnień oskarżonego, niezależnie od ich rozbieżności z postępowania przygotowawczego i jurysdykcyjnego. Ich zmiana nie może tracić na wartości przy ocenie wiarygodności dowodowej. W orzecznictwie Sądu Najwyższego odnaleźć można pogląd świadczący o tym, że w przypadku rozbieżności w wersjach zdarzenia, nie należy poprzestać jedynie na odczytaniu protokołu z zeznań, ale trzeba przeprowadzić bezpośredni dowód na rozprawie głównej.

Akt oskarżenia, wskazujący na sprawstwo oskarżonego, poparty nie tylko przez oskarżyciela, ale i przez samego oskarżonego, zyskiwał często aprobatę sędziów. Wbrew pozorom do takiego dowodu, jakim jest przyznanie się do winy, podchodzić należy z dużą ostrożnością. Złożoność przyczyn przyznania się (niekiedy do przestępstwa, którego przyznający się nie popełnił) może być także spowodowana: wadliwym sposobem przeprowadzenia czynności postępowania przygotowawczego, próbą uniknięcia odpowiedzialności za inne przestępstwo, załamaniem się podejrzanego (oskarżonego) spowodowanym zastosowaniem wobec niego tymczasowego aresztowania.

W opozycji do zasady domniemania niewinności uznać należy namawianie oskarżonego do złożenia wniosku o dobrowolne poddanie się karze, czy do poparcia tezy prokuratora dotyczącej skazania oskarżonego. Nie trudno wywieść jakie funkcje pełni zasada domniemania niewinności. W odniesieniu do instytucji uniewinnienia przedstawiają się one następująco – Funkcja gwarancyjna (polega na podkreśleniu szczególnej roli procesowej, jaką w procesie karnym pełni oskarżony) – Funkcja ochronna, której zastosowanie zwiększa szansę oskarżonego, że nie zostanie wydany wobec niego wyrok skazujący albo wyrok umarzający postępowanie, dopóki jego wina nie zostanie udowodniona na podstawie dostatecznych dowodów (przy pełnej realizacji zasady prawdy materialnej) – Funkcja kompensacyjna (polega na respektowaniu zasad kontradyktoryjności i równouprawnienia stron) – Funkcja aktywizacyjna, której adresatami są przede wszystkim organy procesowe. Priorytetowym ich zadaniem jest podejmowanie nieustannego trudu w dochodzeniu do ustalenia rzeczywistego przebiegu zdarzenia przestępnego. Ważnym przejawem zasady domniemania niewinności jest także odstąpienie oskarżyciela publicznego od oskarżenia, gdy przewód sądowy wykaże, że podtrzymywanie tezy oskarżenia przestaje być zasadne. Równie istotne jest także wniesienie przez oskarżyciela publicznego środka odwoławczego na korzyść oskarżonego. Realizacja zasady domniemania niewinności zakłada nadto, że nie jest zasadne wnoszenie aktu oskarżenia w przypadku braku podstaw do jego sformułowania.

Według zasady in dubio pro reo, niedające się usunąć wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego (art. 5 § 2 k.p.k.). W gestii organu sądowego leży przede wszystkim kwestia usunięcia wszelkich wątpliwości, związanych z okolicznościami czynu przestępnego. Wspomniane wątpliwości mogą odnosić się bądź do kwestii dowodowych, lub też prawnych. Słuszność zasady in dubio pro reo, nie tylko do kwestii winy, ale również w odniesieniu do warunków dopuszczalności procesu karnego zwłaszcza gdy ryzyko ewentualnego błędu w zakresie choćby dopuszczalności procesu ponosiłby oskarżony.

Udział obrońcy w postępowaniu

Fundamentalnym zadaniem obrońcy, powinno być niedopuszczenie do rozpoczęcia przewodu sądowego. Uprawnienia obrońcy, uwidaczniające się już na etapie postępowania przygotowawczego, mają uczynić z niego efektywne ,,narzędzie obrony”, a nie, cytując autora, ,,obrońcę malowanego”. Ten jasno wyrażony krytycyzm i odpowiednia argumentacja obrońcy przekonać powinny oskarżyciela o bezzasadności zamierzonego oskarżenia. Analogicznie, celowo zwracana jest uwaga sądu na dowody odciążające, które nie mogą stanowić podstawy skazania. Pozwala natomiast na koncentrację sędziowskiej uwagi na nieuprzedzanie się do oskarżonego i nie traktowania go od początku trwania procesu jako winnego popełnienia czynu zabronionego. Znaczenie  profesjonalnej  obrony  w  procesie  karnym „Nie ma dobrej obrony bez wykwalifikowanego obrońcy […] Dlatego proces karny to nie miejsce, ani  czas  na  wystąpienia  amatora.   Nie może  być  realną  obrona,  którą  laik oskarżony, onieśmielony w dodatku rolą i forum, dukając przeciwstawi prawnej argumentacji prokuratora”. Istotnym zagadnieniem w zakresie efektywności działań obrony jest, akcentowana w literaturze przedmiotu, kwestia dopuszczalności podjęcia przez obrońcę działań  wykrywczych,  których  rezultatem  jest  nie  tylko  zaangażowanie  w realizację zasady prawa do obrony, ale także zdobywanie konkretnych dowodów na korzyść oskarżonego. Realizacja tych działań, podjętych przez obrońcę, zmierza do uzyskania dodatkowych informacji, służących do wyjaśnienia między innymi wątpliwych okoliczności sprawy. Dodatkowo informacje świadczące na korzyść oskarżonego mogą mieć wpływ na wynik postępowania (np. mogą przyczynić się do wydania wyroku uniewinniającego), co nie tylko uskutecznia działania obrońcy, ale i w pełni realizuje zasadę prawa do obrony. Obrońca oskarżonego, jako podmiot fachowy i wyspecjalizowany w prawie, ułatwia i umożliwia zarazem pełną realizację praw tej strony procesowej, a także w stopniu znacznym przyczynia się do uniewinnienia oskarżonego. W toczącym się postępowaniu karnym może domagać się wydania wyroku uniewinniającego, nawet gdy ukarania żąda sam oskarżony. Obrońca nie może natomiast podjąć czynności, które są dla oskarżonego niekorzystne (art. 86 § 1 k.p.k.). Warto nadmienić, że udział obrońcy w postępowaniu nie uniemożliwia zajmowania przez oskarżonego samodzielnego stanowiska i samodzielnych czynności (art. 86 § 2 k.p.k.)

Intrygująca jest praktyka, polegająca na wyraźnej niechęci ze strony niektórych adwokatów do oskarżonych, których sytuacja finansowa nie pozwala na dokonanie wyboru obrońcy. Codziennym przejawem łamania zasady prawa do obrony jest niesprecyzowana, a mająca zastosowanie praktyka negowania sądowych decyzji przez samych adwokatów w zakresie wyznaczenia tych ostatnich na obrońców z urzędu. ,,Jeżeli sąd wyznacza obrońcę z urzędu, to jego podstawowym obowiązkiem jest stawienie się następnego dnia w sądzie w tym charakterze. Adwokat nie ma prawa kontestowania tej decyzji i po prostu musi podjąć się obrony z urzędu. Tymczasem mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że adwokaci oceniają, czy to postanowienie było zasadne i  sami  sobie  udzielając  odpowiedzi  negatywnej,  nie  pojawiają  się  w sądzie. To jeden wielki skandal i jaskrawe łamanie prawa”. Oceniając przedstawioną sytuację, można wysnuć wniosek, że takie zachowanie niektórych adwokatów nie tylko wypacza zasadę prawa do obrony, ale i nie pozostaje obojętne wobec kwestii wydania zasadnego wyroku uniewinniającego. Obrońca, jako podmiot fachowy, każdorazowo powinien mieć na uwadze ustawowe regulacje, czego implikacją jest podjęcie takiej obrony, w efekcie której oskarżony ma szansę na osiągnięcie jak najkorzystniejszej dla siebie sytuacji, co mija się przecież z przekłamanym uniewinnieniem (w sytuacji, gdy oskarżony jest sprawcą czynu zabronionego, a nieudowodnienie mu winy prowadzić będzie do konieczności wydania wyroku uniewinniającego). Obrona oskarżonego powinna uwidocznić się nie tylko przed sądem i nie tylko przez odpieranie tezy oskarżyciela, ale także winna bez zarzutu funkcjonować w trakcie postępowania przygotowawczego. Ograniczanie przysługujących oskarżonemu prawa do obrony, przy jednoczesnym usprawiedliwianiu tych ograniczeń zwrotem ,,dla dobra śledztwa”, sprzyja pozornemu ,,załatwiactwu” poszczególnych spraw karnych (w znacznym stopniu utrudniającemu ustalenie rzeczywistego przebiegu zdarzenia). Oskarżyciel, stykający się bezpośrednio w trakcie postępowania przygotowawczego z dowodami rzeczowymi i osobowymi źródłami dowodowymi, zapewnia sobie przewagę nad organami sądowymi. Stąd w gestii organów dochodzeniowo-śledczych leżeć powinna, w celu wyrównania szans, szczególna dbałość o realizację przynależnego oskarżonemu prawa do obrony. Rzetelność prowadzenia postępowania przygotowawczego powinna eliminować nieformalne sposoby (np. ,,zmiękczanie świadka„) czy zdobywanie w sposób bezprawny informacji na temat popełnionego czynu zabronionego. Konkludując, zatem wyrok może być słuszny i sprawiedliwy tylko wówczas, gdy zasada ta nie będzie pomijana. Wysoce naganna jest sytuacja, gdy w wyniku braku możliwości korzystania z efektywnej obrony, zostanie wydane orzeczenie niezgodne z rzeczywistym przebiegiem zdarzenia. Dezaprobaty wymaga też sytuacja, w której wydany zostanie wyrok skazujący wobec osoby niewinnej.

Dowody przemawiające za oskarżeniem podejrzanego

W myśl zasady legalizmu (art. 10 k.p.k.) oraz przy uwzględnieniu zasady oportunizmu, postępowanie karne  należy  wszcząć  z  oskarżenia  publicznego  w sytuacji stwierdzenia okoliczności ujawniających popełnienie przestępstwa oraz gdy jego wszczęcie jest prawnie dopuszczalne i faktycznie zasadne. ,,Nakaz wszczęcia postępowania karnego zachodzi w sytuacji faktycznej zasadności, tj. istnienia danych obiektywnie uprawdopodabniających fakt przestępstwa oraz niewystępowania przeszkód do wdrożenia i kontynuowania postępowania karnego” Z powyższych uwag wynika, że każdorazowo, gdy popełniony zostaje czyn zabroniony, przedstawiciele organów ścigania są w obowiązku ocenić na podstawie posiadanych (lub sprawdzonych) informacji o tymże zasadność (lub niezasadność) wszczęcia postępowania karnego. Aby dokonana ocena była zgodna z wszelkimi wymogami słuszności wszczęcia postępowania, należy od- nieść się do ujętej przez ustawodawcę w art. 1 Kodeksu karnego definicji przestępstwa. Treść przywołanego przepisu powinna wykazać zgodność z zaistniałym stanem faktycznym, prawnym oraz odpowiadać powinna celom społecznym. Do wszczęcia postępowania karnego muszą istnieć dowody, które świadczą o zajściu przestępstwa. Zgromadzenie niepodważalnych dowodów obciążających oskarżonego staje się niezbędnym przyczynkiem do możliwości wniesienia aktu oskarżenia do sądu. Zebrane w sprawie dowody powinny stanowić wyraz po- twierdzenia słuszności przedstawionych zarzutów.

Przyczyny wyroku uniewinniającego

Wydanie wyroku uniewinniającego opiera się o pewne zasadnicze reguły, pozwalające na jego orzeczenie. ,,Jednakże, w razie stwierdzenia, że: 1) czynu nie popełniono, albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełniania, 2) czyn nie zawiera ustawowych znamion czynu zabronionego, albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa, sąd wydaje wyrok uniewinniający.

Analizując dokładnie treść tego przepisu należy dojść do jednoznacznego wniosku, iż ,,niepopełnienie czynu” dotyczy sytuacji, gdy zdarzenie będące przedmiotem postępowania w ogóle nie zaistniało (np. zawiadomiono o kradzieży rzeczy, którą wkrótce potem odnaleziono), lub nie zostało wywołane zachowaniem człowieka (np. pożar wybuchł w wyniku wyładowania atmosferycznego).

Brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie” popełniania czynu odnosi się do sytuacji, gdy zachodzą wątpliwości co do zaistnienia zdarzenia, ponieważ zebrane dowody nie pozwalają na kategoryczne stwierdzenie, że czynu nie popełniono, a jednocześnie nie wykluczają jego zaistnienia”

Z kolei stwierdzenie, iż ,,czyn nie zawiera ustawowych znamion czynu zabronionego” (art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.), ,,to przesłanka dotycząca sytuacji, gdy czyn zaistniał, ale brak jest w nim wszystkich znamion czynu zabronionego, np. brak elementu działania w celu przywłaszczenia przy zaborze cudzej rzeczy ruchomej.

Stąd też stwierdzić można, że ,,po rozpoczęciu przewodu sądowego okoliczność, iż brak jest wystarczających podstaw faktycznych oskarżenia, a w zasadzie wówczas należałoby już mówić – podstaw skazania, w pewnym sensie traci charakter przesłanki procesowej, skoro prowadzi do uniewinniania oskarżonego. Niesłuszne skazanie jest brzemienne w skutkach, gdyż osoba, która czynu zabronionego nie popełniła, choć formalnie ma ,,nieskazitelny charakter” (tak wymagany przy wykonywaniu niektórych zawodów, jak np. adwokat), to faktycznie w społeczeństwie ma ,,etykietę przestępcy”.

Kolejną przyczyną uniewinnień, akcentowanych w wyrokach sądowych, jest niepopełnienie czynu (art.17 § 1 pkt 1 k.p.k.). Zatem popełniony czyn w rzeczywistości został błędnie ujęty w kryteria czynu zabronionego. Te rozbieżności wynikają z odmiennej interpretacji norm prawnych, dokonanej zarówno przez oskarżycieli, jak i przez sędziów.

Następnym powodem uniewinnienia jest brak ustawowych znamion czynu zabronionego (art.17 § 1 pkt 2 k.p.k.). Podobnie jak w wyżej analizowanym przypadku, brak tu korelacji między zasadnością wniesienia do sądu aktu oskarżenia w sprawie, a decyzją sędziów, którzy w sposób odmienny od oskarżyciela zinterpretowali obowiązujące normy prawne i uznali, że nie mają one tu zastosowania. Należy też zwrócić uwagę na powoływanie się sędziów orzekających wyrok uniewinniający na zasady procesowe. Wskazując na przyczynę (bądź przyczyny) wyroku uniewinniającego, sędziowie dodatkowo, uzasadniają swoje stanowisko, wspomagają się zasadami funkcjonującymi w postępowaniu karnym.

Wprawdzie, powołując się na ,,ważny interes społeczny”, nie powinno się pozostawiać niewyjaśnionych spraw karnych, jak też nie powinno się podejmować nieprzemyślanych decyzji w zakresie wszczęcia i przeprowadzenia postępowania. Każdorazowo należy wyważyć zasadność ich wszczęcia i prowadzenia (art. 10 k.p.k.). Zachowanie ostrożności w nadmiernym odmawianiu kontynuacji postępowań przeczy zasadzie praworządności, implikującej zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom. Biorąc pod uwagę przedstawione refleksje, można wysnuć wniosek, że kontynuowanie postępowań przygotowawczych, w których brak dostatecznych dowodów potwierdzających sprawstwo oskarżonego, obliguje sąd do wydania wy- roku uniewinniającego (nawet jeśli oskarżony jest faktycznym sprawcą czynu zabronionego, ale zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jest zbyt słaby, by na jego podstawie orzec wyrok skazujący).

Słuszność wyroku uniewinniającego orzeczonego w przedstawionych okolicznościach nie podlega wątpliwości. Zastanawiająca jest także kwestia odczucia przez oskarżonego pełnej satysfakcji z powodu wygrania sprawy. Celowe szkalowanie dobrego imienia oskarżonego i usiłowanie uczynienia z niego przestępcy, podważa nie tylko wszelkie zasady etyczno-moralne, ale również nie rekompensuje w pełni dolegliwości procesowych, które nałożone zostały na osobę, występującą w charakterze oskarżonego.